UDOSTĘPNIJ
fot. pixabay

Najwyższe prawo bywa najwyższym bezprawiem. Bezduszne i nieraz absurdalne przepisy zastępują urzędnikom zdrowy rozsądek, moralność i umiejętność logicznego myślenia. W efekcie czasem dochodzi do tragedii.  

Często mówi się, że zasiłki socjalne demoralizują i zniechęcają do ciężkiej pracy. Historia Edward Trila udowadnia, że nie jest to zarzut wyssany z palca.

W wyniku nieszczęśliwego wypadku Edward niemal całkowicie stracił wzrok, ma też problemy z chodzeniem. Nie domagał się żadnej dodatkowej pomocy poza rentą, jednak urzędnicy z MOPS-u wiedzieli lepiej. Pewnego dnia odwiedzili go i zaoferowali mu poprawę standardu życia.

– Zaproponowali mi abym poszedł na studia, to może uda mi się znaleźć nową pracę. Abym mógł bez stresu zająć się nauką, zaoferowali także usługi opiekunki, która miała zająć się domem, zrobieniem zakupów czy przygotowaniem posiłków. A to wszystko za darmo, czyli w ramach pomocy społecznej i przywracania do normalnego życia osób niepełnosprawnych. – opowiada Edward.

Studia szły Edwardowi dobrze. Jak się okazuje – zbyt dobrze. Niepełnosprawny bardzo przykładał się do nauki, a w efekcie otrzymał, obok stypendium socjalnego, stypendium naukowe.

– Jestem ambitnym człowiekiem, niestety nikt mi nie powiedział, że to nieszczęście nad nieszczęściami być ślepcem i uczyć się dobrze. Z chwilą jak panie z MOPS-u dostały z uczelni informację, że uzyskałem stypendia, obciążyły mnie najwyższą kwotą opłaty za usługi opiekuńcze. To więcej niż wynosiło stypendium, jakie dostawałem. – wyjaśnia.

Wraz z rentą i stypendiami miesięczny dochód Edwarda przekroczył próg 2200 złotych. Dla takich „bogaczy” urzędowa tabelka przewiduje pomoc odpłatną i to w wysokości 300 procent podstawowej stawki. Urzędnicy policzyli mu 17 złotych za każdą godzinę opieki domowej – to stawki niemające nic wspólnego z rynkową ceną usług. W efekcie Edward musiał zapłacić ponad 10 tysięcy złotych i stracił środki do życia.

– O nic nie prosiłem, to miała być darmowa pomoc socjalna, a zostałem z wielkim długiem. Gdybym wiedział, że tak to skończy, nigdy nie wpuściłbym tych hien przez próg. Trzeba być miernym i marnym, a wtedy jest spokój – podsumowuje.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również