UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia/Tomasz Górny

To jak Praktiker Polska potraktował swoich pracowników, nie mieści się w głowie. Firma domaga się od nich odszkodowań mimo, że sama zalegała z wypłatą wynagrodzeń.

O niecodziennej sytuacji w popularnej sieci poinformowała Solidarność. Jej przedstawiciele przestrzegają, że 200 byłych pracowników Praktikera może spodziewać się pisma w sprawie odszkodowania.

Osobom tym nie wypłacono wynagrodzeń za dwa ubiegłe miesiące, w związku z czym zrezygnowały one z pracy, nie otrzymując od firmy wypowiedzeń ani świadectw niezbędnych do poszukiwania nowego zatrudnienia. Przedstawiciele Praktikera przyznali, że utracili płynność finansową, a za sprawą planu restrukturyzacyjnego nie przewidywano zwolnień.

Mimo to pracownicy sami zrezygnowali z pracy na podstawie art. 55 Kodeksu pracy, który wyraźnie mówi, że pracownik może rozwiązać umowę o pracę bez okresu wypowiedzenia, jeżeli pracodawca dopuścił się ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków wobec pracownika. To jednak nie przekonuje władz Praktikera.

Uznały one, że wypowiedzenia złożone przez pracowników są bezpodstawne, bo pracodawca nie ponosi winy za zaistniałą sytuację. W związku z tym domagają się od nich „dobrowolnego spełnienia świadczenia” – zapłaty na rzecz spółki kwoty stanowiącej sumę wynagrodzenia brutto przysługującego pracownikowi za okres wypowiedzenia.

Wszyscy pracownicy posiadali wiedzę co do krytycznej sytuacji finansowej Praktiker, spowodowanej przede wszystkim zamknięciem większości placówek handlowych spółki. Należy zatem uznać, że opóźnienie w wypłacie wynagrodzenia nie było skutkiem działania lub zaniechania pracodawcy – tłumaczą przedstawiciele Praktikera.

źródło: msn.com

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również