UDOSTĘPNIJ
źródło: pixabay.com, wikimedia.org

Atmosfera w Parlamencie Europejskim sięgnęła zenitu. Wszystko przez debatę, jaką w środę rozpoczęli eurodeputowani. Rozmowa, która miała dotyczyć Polski i praworządności w kraju, szybko zmieniła się w wymianę ciosów. W kontrowersyjny sposób zachowali się podczas niej deputowani z ramienia Prawa i Sprawiedliwości.

Nie trzeba było czekać, by podczas debaty emocje wzięły górę. Wystarczyło, by Guy Verhofstadt, szef frakcji liberalnej w PE, wystąpił po raz kolejny z żądaniem uruchomienia wobec Polski procedury praworządności, by politycy PiS wybuchnęli. Jak podkreślił w wypowiedzi Holender, za rządów PiS panuje w Polsce nie tylko bezprawie, ale i nietolerancja. Jej przykładem ma być ostatni Marsz Niepodległości, który „odbywał się zaledwie kilkaset kilometrów od Asuchwitz”.

Politycy PiS bliscy eksplozji

W imieniu Prawa i Sprawiedliwości wypowiadał się szef delegacji partii rządzącej w Polsce, Ryszard Legutko. Ten nie zostawił suchej nitki na władzach Unii Europejskiej. Jak zarzucił Fransowi Timmermansowi, ten jest wyjątkowo cięty na Polskę. Legutko podkreślił, że wystarczyłoby, aby w Polsce zaczęło się choć trochę dziać tak jak w Hiszpanii, by nagle Timmermans zmienił się w „św. Jerzego walczącego ze smokiem”.

Szef delegacji dodał, że wschodnia Europa dokonuje procesu upodmiotowienia, a zachodnia wykazuje się starym, kolonialnym podejściem. Po tych słowach polityk wyprowadził towarzyszących mu członków PiS ku zaskoczeniu wszystkich zebranych na sali. Odtąd debata toczy się bez udziału delegacji władz Polski.

 – Jakby jakaś dziesiąta część z tego, co działo się w Hiszpanii, działo się w Polsce, to by się pan zamienił w św. Jerzego walczącego ze smokiem. Działania Komisji Europejskiej, która nie chce dialogu z Polską, tylko stawia ultimatum, są bezprawne. We wschodniej Europie dokonuje się proces upodmiotowienia i choćby nie wiem, co byście robili, to będzie trwało – posumował Legutko.

Efekt odwrotny od zamierzonego

Choć opuszczenie przez polityków PiS debaty w Parlamencie Europejskim miało być wyrazem sprzeciwu, nie zrobiło to najwyraźniej takiego efektu na reszcie europosłów, jaki miało wywrzeć. Pod rezolucją dotyczącą wdrożenia wobec Polski procedury praworządności podpisało się już kilkudziesięciu eurodeputowanych, którzy reprezentują znaczną większość. Wychodzi więc na to, że rząd PiS może zostać skazany w PE pod swoją nieobecność.

źródło: tvp.info

Jak wiele aut ma Dariusz Rosati? Kto by pomyślał! Najbogatsi polscy europosłowie [ZOBACZ!]


Co Kaczyński myślał o swoim bracie? Zaskakujące! 10 rzeczy, których wcześniej nie wiedziałeś o prezesie PiS

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również