UDOSTĘPNIJ
fot. YouTube/KręciołaTV

Na 23. Przystanku Woodstock doszło do skandalicznego zdarzenia. Artyści ze szwedzkiej grupy muzycznej Mando Diao zostali wyproszeni ze sceny po zagraniu zaledwie kilku utworów. Nie kryją swojego rozczarowania.

Występ Szwedów miał zamknąć drugi dzień festiwalu w Kostrzynie nad Odrą. Rozpoczął się w znakomitej atmosferze. Niestety po zaledwie kilkunastu minutach przedwcześnie się skończył. Było to wynikiem decyzji organizatorów.

Zespół opublikował już na swojej stronie na Facebooku oświadczenie w tej sprawie. Muzycy nie ukrywają w nim rozczarowania, szczególnie, że długo wyczekiwali aby ponownie wystąpić w Polsce. Zaznaczyli, że taka sytuacja jest „nie do przyjęcia” i żądają przeproszenia ich i zawiedzionych fanów, którym odebrano przyjemność.

– Bawiliśmy się świetnie, czuliśmy wspaniałą energię, spotkaliśmy wspaniałych ludzi, i było tak dużo pozytywu podczas festiwalu, że trudno zrozumieć, że najwyższe kierownictwo festiwalu może tak się zachowywać. Nikt nie zaatakował członków naszego zespołu ani ekipy. Nikt. Jest nam szkoda ludzi, którzy byli rozczarowani. Tak się cieszyliśmy, że po tak długiej przerwie zagramy w Polsce i to było gorzkim rozczarowaniem. Oczekujemy że festiwal przeprosi za zachowanie również fanów, ponieważ my wszyscy zostaliśmy skrzywdzeni. Czekamy na powrót do Polski – brzmi fragment oświadczenia.

Organizatorzy imprezy także wypowiedzieli się na temat tego, co się wydarzyło. Tak samo jednak jak szwedzcy rockmeni, nie podali szczegółów wyrzucenia ich ze sceny.

– Nam również jest bardzo przykro, że koncert zakończył się wcześniej, tym bardziej, że naprawdę mocno go wyczekiwaliśmy. Jednak na festiwalowej scenie najważniejszy jest oczywiście występ zespołu, ale nie można zapominać o pracy i wysiłku na tej samej scenie wielu innych osób, jak chociażby obsługi technicznej, operatorów czy dźwiękowców. Żeby wydarzenie mogło się odbyć, potrzebna jest ich pełna współpraca i zrozumienie dla zadań realizowanych przez wszystkich. Wczoraj ze strony obsługi zespołu niestety tego zrozumienia nie było, a naszym priorytetem jest bezpieczeństwo wszystkich osób bawiących się oraz pracujących podczas Przystanku Woodstock. Raz jeszcze podkreślamy, że jest nam naprawdę przykro, w związku z zaistniałą sytuacją i bierzemy w pełni odpowiedzialność za podjętą decyzję. Wiemy jednak, że znacie nasze zasady i w tym przypadku nie mieliśmy innego wyjścia – napisali pod postem Mando Diao.

ZOBACZ TAKŻE

źródło: wp.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również