UDOSTĘPNIJ

Sieć podbija akcja zainicjowana przez blogera Pawła Rybickiego o nazwie „Weź swój długopis na wybory”. Chodzi o to, że zdaniem autora akcji, wybory można sfałszować za 10,5 złotych. Tyle kosztuje długopis, który jest wypełniony tuszem znikającym kilka godzin po dokonaniu zapisu.

10,5 zł to koszt jaki należy ponieść, by „sfałszować wybory w jednej komisji”. Bloger apeluje, by idąc do komisji obwodowej zabrać ze sobą własny długopis.

– W sklepach można kupić długopis wypełniony tuszem, który znika z kartki w kilka godzin po jej zapisaniu – mówi bloger w wywiadzie dla Onetu.

Fałszerstwo ma polegać na tym, że gdy zniknie tusz długopisu, można dopisać krzyżyk przy dowolnej kratce. Takowy sprzęt ma być dostępny w sieci za jedynie 10,5 złotych. Według blogera, ostatnimi czasy pojawiło się mnóstwo ofert z takim towarem.

Obecnie już aż 40 tysięcy osób zaznaczyło, że weźmie ze sobą długopis na wybory.

źródło: wprost.pl

Zobacz również