UDOSTĘPNIJ
fot. Wikimedia Commons/MEDEF; flickr.com

Spór o to, kto odgrywał większą rolę w pierwszej „Solidarności”, co pewien czas ponownie wypływa w mediach. Lech Wałęsa dowodzi, że Kaczyńscy byliby nikim, gdyby nie on. Zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego wykazują, że to on ciągnął machinę, kiedy Wałęsa występował publicznie.

Teraz Kantar Public przeprowadziło sondaż, w którym postawiło właśnie takie pytanie: kto ma większe zasługi dla „Solidarności” w latach 1980-1989 – Lech Wałęsa czy Jarosław Kaczyński. Odpowiedzi w badaniu można uznać za zaskakujące. Pokazują one silną polaryzację w poglądach społeczeństwa.

Niekwestionowanym zwycięzcą sondażu jest Lech Wałęsa. Wskazało go aż 48% badanych. Równocześnie aż 5 razy częściej niż Kaczyńskiego – Wałęsę wskazywali ludzie młodzi, w wieku 18-24 lata. 3,5 raza częściej na Wałęsę wskazywali 30-latkowie. Wśród najstarszych, a zatem tych, którzy najlepiej pamiętają wydarzenia lat 80. – różnica się zaciera.

Jarosław Kaczyński osiągnął w sondażu tylko ok 20%. Równocześnie jednak aż 1/3 badanych nie potrafiła wskazać nikogo i odpowiedziała „trudno powiedzieć”. Jeśli zsumować te dane, wynika z nich, że ponad 50% badanych nie wskazuje Wałęsy, jako osoby najważniejszej dla Solidarności.

Z tego wynika, że społeczeństwo jest mocno podzielone. Wprawdzie to Wałęsa ma najlepszy wynik, jednak ponad 50% jest przeciwnego zdania lub nie potrafi wskazać żadnego lidera.

Źródło: wprost.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również