UDOSTĘPNIJ
Fot. Wikimedia Commons (Giedymin Jabłoński)

W archiwum pozostałym po tajnych służbach NRD w Berlinie odnaleziono nieznany do tej pory dokument ujawniający kulisy stanu wojennego w Polsce. Co ciekawe, wśród informacji znajduje się także wzmianka o Lechu Wałęsie, który miał rzeczywiście współpracować z SB.

Dokument został opublikowany przez pracującego dla IPN dr Filipa Gańczaka, który bada całą sprawę. Historyk przyznał, że pisma te są ewenementem, gdyż nigdy wcześniej nie natknął się w dokumentach niemieckich na informację o rzekomej współpracy Wałęsy z SB. Według Gańczaka, mimo że jest ona niewielka i stosunkowo lakoniczna, biorąc pod uwagę inne odnalezione dokumenty, może być prawdziwa.

Początkowo władze były przekonane, że przywódca Solidarności będzie współpracował, jednak kolejne dni, zwłaszcza po 16 grudnia 1981 r., gdy doszło do masakry górników z kopalni Wujek, przyniosły wiadomość o usztywnieniu stanowiska Wałęsy. W trakcie spotkania z księdzem Alojzym Orszulikiem przewodniczący Solidarności miał nazwać rządzących „bandytami, z którymi nie będzie rozmawiał”. Wiele wskazuje na to, że w tej sytuacji komuniści próbowali zwiększyć presję na Wałęsę, przypominając mu o jego agenturalnej przeszłości – powiedział Gańczak na temat swoich wniosków z odczytanych dokumentów. Według niego są one o tyle ciekawe, że pochodzą z innego kraju, więc budują nową perspektywę.

„Z Wałęsą nadal są prowadzone dyskusje. Według generała Michty istnieją też pewne środki nacisku (Wałęsa współpracował kiedyś ze Służbą Bezpieczeństwa)” – to fragment ów dokumentu, który na nowo wywołał burzę wokół postaci byłego prezydenta. Gańczak dodał, że notatki zawierają także wzmiankę o interwencji SB, która usiłowała zastraszyć Wałęsę, przypominając mu, że dostał od nich pieniądze, a także dostarczał informacji. Sam polityk stanowczo wypiera się jednak jakichkolwiek form współpracy z organami PRL i twierdzi, że dokumenty zostały spreparowane, aby mu zaszkodzić.

 

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również