UDOSTĘPNIJ

Zarówno podczas oficjalnych obrad z udziałem posłów i senatorów, jak i w czasie zgromadzeń Sejmu Dzieci i Młodzieży, w polskim parlamencie dochodzi do kolejnych zdarzeń, które nie mają już nic wspólnego z celebrowaniem wolności oraz demokracji. Wykrzykiwanie o „mordach”, darcie flagi Unii Europejskiej, wyrywanie sobie telefonów, czy wzajemne szarpanie – oto tylko niektóre z absurdalnych zachowań osób odpowiedzialnych za rządzenie naszym krajem.

Od kiedy na Twitterze, czy Facebooku można zobaczyć prawie wszystko, co dzieje się wewnątrz gmachu Sejmu, widać, że zachowanie posłów ma coraz mniej wspólnego z naturalnością i szczerością. Szczekanie Dominika Tarczyńskiego podczas wystąpienia innej polityk, czy wyrywanie sobie telefonów przechodzi już do porządku dziennego. Posłowie lansują się zdjęciami z obrad, a ich zachowanie ma na celu podbicie sobie zasięgów w mediach społecznościowych.

Poza tym trudno nie wspomnieć o głośnym wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego, w którym nie przeszkodził mu ani dzwonek, ani wiedza, że nie powinien wtedy stać na mównicy. Wyborcy niechętnie patrzyli także na walkę między Markiem Suskim oraz Ryszardem Petru o mikrofon.

Przy takim poziomie debaty sejmowej nie można oczekiwać, aby kolejne pokolenia opierały swoją politykę na dążeniu do kompromisu i zgody. Idealnym na to przykładem może być chociażby wystąpienie Michała Cywińskiego, który podczas XXIII sesji Sejmu Dzieci i Młodzieży podarł flagę Unii Europejskiej z uśmiechem na ustach.

Najbardziej kluczowe pytanie w całej sprawie dotyczy więc motywów tego typu działania. Kiedy polityka stała się przede wszystkim medialna, zaczęła tracić poważny wydźwięk. Co zadziwiające, posłowie nie widzą już w tym niczego złego, a wszystkie wybryki chętnie pokazują wyborcom na Twitterze.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również