UDOSTĘPNIJ
Fot. Wikipedia (Katarzyna Czerwińska)

Tegoroczne sejmowe wakacje miały zostać wykorzystane na zainstalowanie najnowszego, nowoczesnego systemu obsługi głosowań. Chociaż jego wytworzenie oraz uruchomienie kosztowało prawie 5 mln zł, aparatura… nie zadziałała. Na posłów czeka więc ponownie stary sprzęt.

We wtorek 12 września polscy parlamentarzyści wrócą do pracy. Osoby odpowiedzialne za obsługę systemu głosowań zapewniały, że zastaną już wtedy na sali posiedzeń nowoczesny system, na który wydano 4,7 mln zł. Sprzęt okazał się jednak felerny.

Zapowiedzi dotyczące nowych urządzeń, które miały zostać przeznaczone do dyspozycji posłów, brzmiały naprawdę obiecująco. Miały one posiadać duży, kolorowy wyświetlacz, możliwość sterowania pilotem, czy też wbudowany mikrofon. Jak się jednak okazuje, politycy na razie nie będą mogli z nich skorzystać.

– Testy nowego systemu rozpoczęły się w sierpniu. Z uwagi na wysokie wymagania technologiczne oraz najwyższe standardy bezpieczeństwa wymagane przy tego typu projektach w porozumieniu z Kancelarią Sejmu zdecydowaliśmy się wydłużyć fazę testów. Decyzja o uruchomieniu nowego systemu zostanie podjęta po zakończeniu rozszerzonego procesu testowania – opowiedziała o problemach Ewa Balicka-Sawiak z Asseco Data Systems, firmy odpowiedzialnej za wyprodukowanie oraz zainstalowanie sprzętu.

Wciąż nie wiadomo oficjalnie, kiedy urządzenia trafią do Sejmu. Posłowie będą więc zmuszeni ponownie korzystać ze starych maszynek do głosowania.

14 pięknych córek polityków, którymi zachwycają się wszyscy

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również