UDOSTĘPNIJ
Fot. Wikimedia Commons (Olaf Kosinsky)

Przewodniczący SPD Martin Schultz oraz przywódca frakcji tej partii w niemieckim parlamencie Thomas Opperman w bardzo ostry sposób skrytykowali politykę Angeli Merkel wobec USA Donalda Trumpa oraz NATO. Co ciekawe, doszło do tego niecały miesiąc przed wyborami, zaplanowanymi na 24 września. Nie wiadomo więc, czy słowa Schultza znajdą realne odbicie w ich wynikach.

– Mówimy jednoznaczne „nie” dwuprocentowemu celowi Trumpa i CDU/CSU. Jest on nie tylko nierealistyczny, ale po prostu błędny – powiedział bezpośrednio przewodniczący SPD o pomyśle dotyczącym przeznaczania 2 proc. PKB na obronę kraju w ramach NATO. Tym samym wezwał więc do łamania postanowień ze szczytu w walijskim Newport.

Według Schultza uległa postawa Merkel wobec Donalda Trumpa źle wpływa na autorytet niemieckiego rządu na arenie międzynarodowej i zdecydowanie nie służy interesom kraju. Polityk zaznaczył także, że w parze ze zwiększonymi wydatkami na obronność iść powinny środki przeznaczone na dyplomację, pomoc humanitarną i zapobieganie kryzysom.

Ze wstępnych deklaracji kanclerz Merkel wynika, że Niemcy będą skłonne przyjąć plan Donalda Trumpa. Presja wywierana na ten kraj w związku z obronnością miała swoje początki bowiem jeszcze na długo przed prezydenturą obecnego przywódcy Stanów Zjednoczonych.

ZOBACZ TAKŻE

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również