UDOSTĘPNIJ
fot. wikipedia.org/Michał Józefaciuk

Mam mieszane uczucia, jak widzę kilka metrów od mnie, jak poseł krzyczy: Precz z komuną. Ta twarz, mimika, gesty mówią wszystko. To jest chichot historii, że w wolnej Polsce w partii, której wydaje się że buduje Polskę od nowa i zaprzecza złej historii, człowiek oskarżający opozycjonistów jest „twarzą wprowadzania ładu konstytucyjnego”.

Tu nie ma przypadku. Przecież ktoś zgadzał się na jego kandydowanie do senatu. Wiemy jak wygląda sytuacja wewnątrz PiS-u. Prezes Kaczyński decyduje o tych najważniejszych rzeczach. Ktoś decydował o tym, aby z senatu, przeszedł na listę sejmową.

Piotrowicz jest twarzą projektów PiS-u dotyczących Trybunału Konstytucyjnego, bo jest skuteczny. Nie ma skrupułów i wykonuje najgorszą pracę, obrzydliwą. To co robi, w manipulacyjny sposób prowadząc posiedzenia komisji, występując na plenarnych posiedzeniach. Tu nie ma przypadku.

Ja nie wierzę, że prezes Kaczyński jest zdumiony tą sytuacją. Widziałem jak wtedy, kiedy poseł Brejza pokazywał podpis Piotrowicza pod aktem oskarżenia Antoniego Pikula, prezes Kaczyński był jednym z tych, którzy walili w pulpit i chcieli zagłuszyć posła Brejze. 

PiS chce zagłuszyć sumienie i chce pokazać, że to co widzimy nie jest prawdą, a to jest prawda.