UDOSTĘPNIJ

Opozycja zgrupowana wokół Komitetu Obrony Demokracji, Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej, Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz mniejszych partii i ugrupowań (głównie lewicowych) grzmi, że działania PiSu uderzają w polskie sądownictwo niszcząc jego podstawy i wpływając negatywnie na jego autorytet. Kiedy tylko usłyszałem sformułowanie „autorytet sądownictwa”, natychmiast zadałem sobie pytanie: jaki autorytet?

Czy w przypadku instytucji, której pracę dobrze ocenia jedynie 20 % społeczeństwa (według badań CBOS z 2013 roku), a źle aż 59 % ludności kraju możemy mówić o autorytecie? Czy można mówić o autorytecie, w sytuacji kiedy aż 66 % obywateli ma wątpliwości co do niezawisłości i niezależności sędziów?

Statystyczny Polak nie ma do władzy sądowniczej zaufania, co dobrze obrazuje pewne powiedzenie: „do sądu nie idzie się po sprawiedliwość, tylko po wyrok”. Nawet jeśli przyjmiemy, że ze względu na działalność sędziów co najmniej połowa obywateli będzie z nich niezadowolona (bo zostanie pokrzywdzona niekorzystnym orzeczeniem), to i tak wyniki badań sondażowych trzeba uznać za niepokojące. Brak zaufania wynika z kilku czynników, niezwiązanych z niekorzystnymi dla stron lub oskarżonych orzeczeniami i wyrokami.

Po pierwsze, istotne znaczenie ma historia. W latach 1939-1989 sądy i trybunały były narzędziem władzy i częścią aparatów represji: niemieckiego i sowieckiego (później komunistycznego). W owym czasie, w teatralnych procesach, przy użyciu sfingowanych dowodów skazywano na śmierć najwybitniejszych Polaków, których jedyną winą było przeciwdziałanie poczynaniom komunistów (lub nazistów) w Polsce. Trzecia władza, jako narzędzie represji nie była przeznaczona do sprawiedliwego orzekania w sporach, czy wymierzania zasłużonych kar. Służyła właściwie wyłącznie władzy politycznej: zastraszano ludność cywilną, lekceważona niezgodne z prawem poczynania najwyższych organów państwowych, przymykano oko na działalność służb sowieckich w Polsce, naginano przepisy dla realizacji interesów politycznych mocodawców itd. Organy wymiaru sprawiedliwości w Polsce po przemianach z końca lat 80. XX wieku przeszły oczywiście pewne przemiany i zdecydowanie nie pełnią już roli narzędzia politycznego (może poza pojedynczymi, patologicznymi przypadkami, które od czasu do czasu, mają miejsce w każdym kraju na świecie), jednak mimo to niesmak i brak zaufania pozostał. Odbudowa zaufania nigdy nie była, nie jest i nie będzie prostym zadaniem. Nadto, brak lustracji jedynie pogłębił nieufność.

Po drugie, krytyczne oceny wynikają ze stanowionego w Polsce prawa, czyli są efektem działalności władzy ustawodawczej. Polskie prawo kwalifikuje się jako niezwykle rozbudowane, skomplikowane, zawiłe, podlegające ciągłym zmianom. Akty prawne często napisane są językiem nieprzystępnym i niezrozumiałym dla przeciętnego obywatela. Skoro społeczeństwo prawa nie zna i nie rozumie (z winy ustawodawcy), logiczne iż także działalność sądownictwa (oraz pozostałej administracji) może być dla niego niezrozumiała, dziwaczna i nieprzystająca do rzeczywistości. W tym przypadku, za negatywną oceną trzeciej władzy odpowiada zatem Sejm i Senat, a nie trzecia władza sama w sobie.

Po trzecie, co oczywiste, wina leży w samych sądach. Sprawy trwające latami, miesiące oczekiwania na rozprawę, bulwersujące „zawiasy” za ciężkie przestępstwa jak np. gwałty, korupcja i nepotyzm opisywane przez media z każdej strony sceny politycznej, wysokie, a dla części mieszkańców Rzeczpospolitej zwyczajnie zaporowe koszta postępowań, więzienie za batonik* i grzywna za miliardowe afery. Wszystkie te czynniki wpływają na negatywne postrzeganie polskiego wymiaru sprawiedliwości. Na tą instytucję w Polsce obywatel patrzy raczej, jak na narzędzie dla bogatych lub cwanych ludzi dla poszerzenia swoich wpływów. Takiej sytuacji zdecydowanie nie można traktować jako zdrowiej i normalnej. Za niezbędne należy uznać głębokie zmiany, które wpłyną pozytywnie na postrzeganie wymiaru sprawiedliwości przez wszystkim Polaków.

W naprawie trzeciej władzy niezbędny będzie wyższy stopień kontroli poczynań urzędników, tak by skutecznie zwalczać wszelkie przypadki korupcji czy nepotyzmu (np. przez oświadczenia majątkowe). Kontrola nie możne jednak nigdy oznaczać wpływu na sędziowską niezawisłość i niezależność. Ponadto, być może sensownym rozwiązaniem, stosowanym przez samych sędziów, będzie orzekanie wyższych kar, przynajmniej za niektóre przestępstwa, by społeczeństwo miało poczucie sprawiedliwości i ochrony ze strony państwa. Ta, konkretna propozycja może być kontrowersyjna, ponieważ każda sprawa ma inny charakter. W niektórych przypadkach podniesienie kary nie będzie sprawiedliwe, w innych – jak najbardziej. Niewątpliwie jednak Polacy nie pochwalają wyroków w zawieszeniu np. za gwałt. Zmniejszenie liczby orzekanych kar z zawieszeniem ich wykonania, może powodować także trudności wykonawcze związane z niewystarczającą liczbą więzień to jednak szeroki temat na osobny wpis. Wypada jedynie zasygnalizować, iż statystyczny Kowalski uważa, że za prawdziwe przestępstwo dostanie zawiasy, a za kradzież batonika – bezwzględne więzienie (media niewątpliwe również przyłożyły do tego rękę, ale w końcu od nagłaśniania afer i patologii są).

W końcu, przemiany nie mogą ominąć parlamentu. Jeżeli ustawodawca będzie tworzył przepisy jasne, precyzyjne i stałe wzrośnie poziom rozumienia prawa przez Polaków. Co za tym idzie, także zaufanie do ramienia sprawiedliwości (które prawu podlega) powinno wzrosnąć. Niestety obecnie mamy do czynienia z prawem bardzo skomplikowanym i zawiłym, zbyt rozbudowanym i nieustannie się zmieniającym. W takiej sytuacji nawet wielu prawników nie może nadążyć za kolejnymi reformami, nie wspominając o przeciętnym Kowalskim.

Jedno jest pewne. W chwili obecnej społeczeństwo postrzega sądownictwo bardzo źle i wszystkie trzy władze powinny dążyć do tego, aby ten stan rzeczy uległ zmianie.

Szymon Malik

*Pobyt w zakładzie karnym w tej sprawie związany był z nieuiszczeniem grzywny, a nie kradzieżą batonika samą w sobie, z czego autor zdaje sobie sprawę. Nie zmienia to faktu, że odbiór tego wydarzenia przez społeczeństwo jest taki, jaki wskazano w tekście.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również