UDOSTĘPNIJ
fot. twitter

Niemiecki sąd uniewinnił fundamentalistycznych muzułmanów, którzy w 2014 roku zorganizowali „policję Szariatu” i atakowali wszystkich napotkanych przechodniów z niemieckiego Wuppertalu, którzy nie przestrzegali radykalnych restrykcji narzucanych przez islam. Taki wyrok oburzył niemieckich przeciwników przyjmowania nielegalnych imigrantów z Bliskiego Wschodu.

W 2014 roku w sieci pojawiło się mnóstwo nagrań z zachodnich Niemiec, gdzie w jednym z miast tj. Wuppertalu, lokalni imigranci muzułmańscy zorganizowali „policje Szariatu”.

Radykalni muzułmanie (należący do skrajnie fundamentalistycznego ruchu salafitów) zaczepiali i atakowali wszystkich przechodniów, którzy nie stosowali się do praw islamskiego prawa religijnego tj. pili alkohol, słuchali muzyki, uprawiali hazard, czy w przypadku kobiet – nie nosiły zakrywających całe ciało burek.

Sprawa była na tyle poważna, że niemiecka prokuratura postanowiła postawić fanatyków religijnych przed sądem. Jedynym sposobem na ukaranie fundamentalistów islamskich było udowodnienie im, że podszywają się pod prawdziwą policję oraz to, że zastraszali ludzi.

sharia_police_germany

Jak jednak właśnie zdecydował niemiecki sąd, w obydwu przypadkach mężczyźni są niewinni. Sędzia wydający wyrok wyjaśnił, że stroje jakich używali islamscy fundamentaliści (tj. pomarańczowe kamizelki z napisem „Sharia Police”) w żadnym stopniu nie przypominają policyjnych mundurów, a ich zachowanie nie było szczególnie zastraszające.

Wyrok sądu w sprawie „policji Szariatu” wywołał w niemieckiej sieci spore oburzenie, głównie przeciwników przyjmowania nielegalnych imigrantów z Bliskiego Wschodu. Jak przekonują, niemieckie sądownictwo właśnie zalegalizowało religijną policję muzułmańskich radykałów i niedługo będzie można się spodziewać publicznego kamienowania i honorowych morderstw.

Polub fanpage jedynego bezstronnego portalu informacyjnego


bh, źródło: the guardian

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również