UDOSTĘPNIJ
fot. flickr

W pierwszych dniach prezydentury Donald Trump nie próżnuje  i konsekwentnie wprowadza w życie zapowiedzi swojej kampanii wyborczej. Co ciekawe, zaczął od tych budzących największe emocje. 

Donald Trump podpisał dekret, który zakazuje wjazdu mieszkańców niektórych państw do Stanów Zjednoczonych. Zgodnie z informacjami podanymi przez Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego chodzi o Irak, Iran, Syrię, Sudan, Libię, Jemen i Somalię. Akt prawny uderzył przede wszystkim w muzułmanów, gdyż dla innych grup religijnych – zwłaszcza chrześcijan – będą robione wyjątki. Poza tym zakaz nie obejmie dyplomatów, pracowników instytucji międzynarodowych oraz osób, których podróż jest związana z ONZ.

– Zamierzamy trzymać terrorystów jak najdalej od naszego kraju. Nie chcemy ich tutaj – komentuje Trump.

W ciągu najbliższych tygodni administracja USA ustali nowe warunki uzyskiwania wiz dla mieszkańców ww. krajów. Tymczasem są już pierwsze efekty antyislamskiej polityki.

Według The New York Times  osoby, które podczas podpisywania dekretu przez Trumpa znajdowały się w powietrzu, zostały zatrzymane na amerykańskich lotniskach. Dwóch Irakijczyków musiało pozostać na lotnisku Kennedy’ego w Nowym Jorku. – To decyzja prezydenta – tłumaczyły służby. Jeden z mężczyzn miał dołączyć do pracującej w USA żony. Drugi z nich 10 lat pracował w Iraku dla amerykańskiego rządu. Obaj mieli ważne wizy.

Decyzja Trumpa wywołała prawdziwą wściekłość u Demokratów, muzułmanów oraz osób o lewicowych poglądach z całego świata.

– To najgorsza z dotychczasowych decyzji prezydenta – komentuje czołowy polityk Demokratów Charles Schumer.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również