UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org/Adrian Grycuk, pixabay.com

Andrzej Rzepliński, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, którego zastąpiła na tym stanowisku Julia Przyłębska, nie miał być niezależnym sędzią. Rzepliński działać miał pod wpływem dwóch ważnych frakcji sędziowskich, które wywierały wpływ na jego decyzje. Tak przynajmniej twierdzi portal wPolityce.pl.

Jak donosi prorządowy portal, Rzepliński niemal co dzień miał być rozgrywany przez dwie wielkie sędziowskie frakcje. Te miały mieć wpływ na Rzeplińskiego za pośrednictwem sędziów z jego najbliższego otoczenia. Mowa o sędziach Rymarze, Zubiku, Tulei i Biernacie.

Pierwsi dwaj sędziowie byli przedstawicielami frakcji stołecznej. Tzw. warszawka miała działać na usługach Marka Safjana, który stał na czele TK w latach 1998-2006. Jak twierdzi informator z otoczenia Rzeplińskiego, ten miał być bardzo zapatrzony w działania Safjana.

 – Rzepliński zawsze był pod wielkim wpływem Safjana. To jego mentor i doradca. Odkąd Safjan zasiada w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Rzepliński jest w niego jeszcze bardziej wpatrzony – podaje informator.

Żeby tego było mało, wpływ na Rzeplińskiego miała nie tylko stolica. Sędziowie Tuleja i Biernat to przedstawiciele krakowskiego ugrupowania sędziów. Ci mieli łączyć Rzeplińskiego i prof. Andrzeja Zolla, który także instruował byłego prezesa TK.

Jak podaje informator wPolityce.pl, obie te frakcje rozgrywały Rzeplińskiego jak chciały. To właśnie ci ludzie mieli mieć ostateczny głos w kwestii działania i obsadzenia ludzi w Trybunale Konstytucyjnym. Co więcej, Rzepliński miał „dostawać od nich strzała”, gdy próbował podejmować bardziej niezależne działania.

 – Te dwie frakcje rozgrywały Rzeplińskiego od lat. To oni decydowali o obsadzie stanowisk i polityce Trybunału Konstytucyjnego. Sam Rzepliński był przez nich odpowiednio sterowany, a nawet strofowany, gdy chciał podejmować bardziej samodzielne decyzje. Gdy widać było, że w trakcie konfliktu wokół trybunału Rzepliński skłonny jest ustąpić lub negocjować, dostawał strzała i znów zaostrzał narrację, atakując stronę rządową – mówi informator.

Ten wpływ na byłego prezesa TK miał być widoczny zwłaszcza w ostatnich miesiącach jego rządów. Wtedy to właśnie sędzia Biernat miał zakazać Rzeplińskiemu wypowiadać się publicznie, co było według informatora, decyzją frakcji krakowskiej.

 – Biernat był komisarzem politycznym, który tu wszystkiego pilnował. Szczególnie Rzeplińskiego. Był nawet moment, że zakazał Rzeplińskiemu wy- powiadania się w mediach – podaje.

Z relacji informatora wyłania się więc nieprzyjemny obraz skorumpowanego i uzależnionego od zewnętrznych wpływów Trybunału. Sam Rzepliński, który w ostatnich czasach stał się jedną z twarzy opozycji walczącej z PiS miał faktycznie nigdy nie być tak wielkim zwolennikiem walki z władzą. Jego postawa antyrządowa była tylko kreacją, podaje informator.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również