UDOSTĘPNIJ

Coraz bardziej niepokoją mnie działania obu stron konfliktu, bo tak trzeba trzeba już nazywać relacje na linii NATO$Ukraina vs Rosja. Ktoś zapewne pomyśli, że znak dolarów pomyliłem z tym „&”. Owszem, podczas pisania tego tekstu tak właśnie się stało. Szybko jednak stwierdziłem, że nie będę dokonywał korekty, ponieważ ten dolar jest esencją wszystkiego.

Jeśli ktoś myśli, że Zachód grzebie w sprawach ukraińskich z pobudek moralnych i obowiązku walki z imperializmem rosyjskim, to niech czym prędzej pisze wniosek o ubezwłasnowolnienie albo pozbawienie praw wyborczych. Ktoś na tej wojnie zarobi krocie, krezusi ubiją bajeczne interesy, a szary lud będzie zdychał patrząc na ciała rozerwane eksplozjami.

Kto idzie do boju na Ukrainie? Sami biedacy. Tak samo będzie w Polsce. Majętni ludzie z koneksjami się wykręcą, a cała reszta pójdzie jako mięso armatnie na rzeź. Nie ma co się oszukiwać, w dzisiejszych czasach nawet miesięczne przeszkolenie nic nie da. Przy obecnej technologii wezwani do armii ludzie będą ginąć jak muchy. Nie ma też co patrzeć na to jak wyglądają działania bojowe na wschodzie Ukrainy, bo otwarty wojna to zupełnie inna historia. Nie ma sensu również liczyć na to, iż czeka nas jeszcze kilka lat pokoju, bo „na wschodzie to wszystko ciągnie się miesiącami”. Dynamika konfliktu jest nie do przewidzenia. Równie dobrze za dwa miesiące na Polskę mogą spaść bomby.

Dlaczego? Bo angażujemy się w wojnę, która nie jest nasza. Politycy ryzykują życiem milionów Polaków, bo nie potrafią postawić interesu Polski ponad interesem Zachodu. Rzeź, pożary, głód i epidemie. To nas czeka jeśli rząd nie zmieni linii swojej polityki. Póki co, sytuacja zaczyna przypominać tę z ’39 roku. Te śmieszne zapewnienia, że nic nam nie grozi są rodem wyjęte z ust przedwojennych polityków.

Dlatego żądam, aby wprowadzić prawo zakazujące politykom z obozu władzy opuszczania kraju na czas konfliktu zbrojnego. Jestem przekonany, że gdy wybuchnie konflikt, politycy będą pierwszymi, którzy wpakują swoje tyłki w samoloty i pomachają Polakom na odchodne obiecując, że będą dbać o interesy zarzynanej biedoty za granicą. Przypomniał się wrzesień ’39 roku i ucieczka rządu przez Rumunię? No właśnie. Śmiech na sali. Skoro władze prowadzą tak nieodpowiedzialną, niebezpieczną politykę, niechaj będą pierwszymi, którzy pójdą do boju za ojczyznę. A raczej za interesy zachodnich krezusów.

Mój fanpage: LINK