UDOSTĘPNIJ
fot. mr.gov.pl

W rządzie powstaje właśnie Centralna Baza Rachunków. Choć politycy mówią o narzędziu do walki z przestępcami, to eksperci ostrzegają: CBR umożliwi inwigilację obywateli na niespotykaną dotąd skalę.

Centralna Baza Rachunków ma powstać w celu „ułatwienia lokalizowania składników majątkowych pochodzących z przestępstwa”. W praktyce umożliwi to uzyskiwanie wrażliwych informacji o każdym obywatelu bez żadnych mechanizmów kontrolnych.

W CBR znajdą się  informacje dotyczące rachunkaów prowadzonych przez banki, SKOK-i, fundusze inwestycyjne oraz emerytalne i domy maklerskie. To jednak nie koniec. W bazie będą nawet informacje o…  wynajętych skrytkach sejfowych, czy o środkach zgromadzonych w walutach wirtualnych, jak coraz popularniejszy ostatnio Bitcoin.

– W obecnym stanie prawnym nie istnieją przepisy przewidujące istnienie systemu pozyskiwania tak pełnych danych. Ta sytuacja powoduje, że organy publiczne zmuszone są do prowadzenia czasochłonnych i kosztownych działań, w tym korespondencji z licznymi instytucjami funkcjonującymi na rynku finansowym lub korzystania z płatnych rozwiązań komercyjnych – uzasadniają rządzący w projekcie ustawy.

Eksperci twierdzą jednak, że jeśli projekt ustawy wejdzie w życie, to rządzący dostaną do ręki nowe, zabójczo skuteczne narzędzie do inwigilacji obywateli.

– Nowe prawo znacznie ułatwi organom państwa kontrolowanie, gdzie obywatele gromadzą swoje oszczędności. Instrument ten może przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa, stwarza jednak zarazem potężne ryzyko nadużyć – ocenia Adam Kempa, ekspert z Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego ds. prawa gospodarczego.

Jeszcze gorzej powstanie CBR ocenia Dorota Wolicka, wiceprezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców:

– Zmierzamy w kierunku państwa policyjnego. Wielki Brat czuwa, aby wszyscy chodzili jak w zegarku – mówi Wolicka.

 

 

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również