UDOSTĘPNIJ

Od dłuższego czasu analizuję relacje na linii KNP-RN w sieci. Tak jak narodowcy i korwiniści podbili sieć, tak wielu z nich marzy o wspólnym podbiciu Polski i Europy. O zaprowadzeniu porządku w Unii i obaleniu funkcjonującego w Polsce systemu. Podkreślają, że mimo różnic, powinni walczyć ramię w ramię ze wspólnym wrogiem, a raczej z wrogami, gdyż jest ich bez liku. Jednakże, moim zdaniem taka współpraca jest nierealna.

Po pierwsze, w obu środowiskach znajdują się grupy zdecydowanych przeciwników takiego aliansu. Wielu korwinistów przedkłada szeroko pojętą wolność ponad przywiązanie do narodu i tradycji, co jest pierwszym postulatem narodowców. Mało tego, w Ruchu Narodowym jest frakcja zwolenników rozwiązań społecznej gospodarki rynkowej, której założenia są nie do pogodzenia z ideami wyznawanymi przez korwinistów. Dopóki narodowcy nie podzielą się na dwie frakcje opowiadające się za przeciwnymi systemami gospodarczymi, współpraca nie będzie możliwa. Trudno bowiem wyobrazić sobie wspólne szeregi sympatyków KNP z narodowcami dzierżącymi transparenty „Zlikwidujemy kapitalizm”. Na poniższej grafice przedstawieni są akurat Autonomiczni Nacjonaliści, czyli odłam niewchodzący w skład RN, natomiast nie ma co ukrywać – socjalistów wśród narodowców jest od groma.

nacjonalizm

 

Po drugie, wydaje się że liderzy obu środowisk specjalnie za sobą nie przepadają. Prezes KNP krytycznie wypowiada się o socjalistach w RN, natomiast czołowi działacze tego środowiska wykrętnie opowiadają o Januszu Korwin-Mikke. Z jednej strony podkreślają jego zasługi w walce z systemem, z drugiej zaznaczają wyraźne różnice. Choć zdecydowanie można wyczuć tu element żartu i ironii, ta grafika opublikowana przez Artura Zawiszę wywołała szum wśród zwolenników obu opcji. Mnóstwo narodowców potępiło publikowanie takich ilustracji, aczkolwiek równie liczna była grupa, której grafika i jej przekaz bardzo przypadły do gustu. Nie da się zbudować sojuszu na tak lichych fundamentach.

antyliberalizm

Poniżej załączam również filmik, na którym Krzysztof Bosak i Robert Winnicki wypowiadają się na temat Janusza Korwin-Mikkego oraz jego formacji. Ten drugi, nie odmawiając liderowi Nowej Prawicy zasług w atakowaniu poprawności politycznej, nie uważa go za polityka, lecz za niepoważnego celebrytę traktującego wybory jak happeningi oraz mało mówiącego o gospodarce. Nawiązując do ewentualnej współpracy politycznej, nazwał go bombą z opóźnionym zapłonem. Krzysztof Bosak podkreślił zaś, że będący w Radzie Decyzyjnej Ruchu Narodowego Jerzy Wasiukiewicz, był niegdyś sztabowcem w KNP i pracował z Korwinem-Mikke. Teraz zaś jest z nimi i to „o czymś świadczy”. Aluzja łatwa do wyłapania.

 

Korwin-Mikke nie zamierza udawać sojusznika. Wielokrotnie krytykował socjalistyczno-wolnorynkową mieszankę w Ruchu Narodowym. Ostatnio, wstawił na swój profil informację (nota bene z naszego portalu), że fanpejdż Ruchu Narodowego zdobywa polubienia w aplikacji, która za kliknięcia na facebookowych stronach oferuje takie nagrody jak latarka z laserowym wskaźnikiem czy ostrzałka. Lider Nowej Prawicy, jako iż było to w Lany Poniedziałek, stwierdził że to zimny prysznic dla narodowców i SLD, którego profil również nabijał sobie statystyki w aplikacji.

korwin-mikke

Po trzecie, KNP ma wyniki, Ruch Narodowy nie. Nowa Prawica w sondażach plasuje się w okolicach 4-7%, narodowcy nie są w stanie wyjść poza 1 procent. Media powoli dopuszczają korwinistów do debaty, która nie polega jedynie na interpretowaniu wypowiedzi Prezesa, lecz na merytorycznej dyskusji. Media pogodziły się z faktem, że najprawdopodobniej KNP wejdzie na polską scenę polityczną. Tymczasem, Ruch Narodowy pojawia się w telewizji/rozgłośniach radiowych tylko przy okazji awantur, skandali i burd. Liderzy są zapraszani, by tłumaczyli się za aktywistów swego środowiska. W oczach zwykłych zjadaczy chleba narodowcy są awanturnikami od podpalenia tęczy i „napaści na rosyjską ambasadę”. Korwin-Mikke ewidentnie odcina się chociażby od ostatniego protestu narodowców pod tęczą, co pokazał wstawiając wpis, w którym potępia wypowiedzi liderów RN krytykujących policję za jej działania na Placu Zbawiciela. \

Podsumowując, przede wszystkim Kongresowi Nowej Prawicy ten sojusz się nie opłaca. Ruch Narodowy nie jest w stanie dać od siebie dużej liczby głosów, zaś taki alians mógłby zniechęcić do Nowej Prawicy jej sympatyków ceniących przede wszystkim wolność gospodarczą. Poza tym, sojusz z narodowcami źle wpłynąłby na wizerunek KNP. Media bombardowałyby Prezesa, że wraz z Ruchem Narodowym chcą być euro-awanturnikami. Na dobrą sprawę, Ruchowi Narodowemu ten mariaż również się nie opłaca. Najprawdopodobniej narodowcy nie mogliby z niego czerpać na równych warunkach, przez co ugrupowanie zupełnie straciłoby potencjał i nie było zdolne do samodzielnego funkcjonowania.

 

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułŚwiętszy od Pana Boga?
Następny artykułPapież.Polak.Święty
Maciej Sobieski
Naczelny poganiacz kmiotów z polskiej sceny politycznej, biesiadnik i artysta