UDOSTĘPNIJ

Walka o władzę ogarnia również internet, a media społecznościowe i zamieszczane w nich komentarze stanowią potężny oręż w rękach polityków oraz pracujących dla nich specjalistów od wizerunku. Wszystko wskazuje na to, że PiS i PO rozpoczęły już wojnę poprzedzającą przyszłoroczne wybory samorządowe

Tysiące fałszywych, „uśpionych” kont zaczęło obserwować dwóch głównych faworytów w wyścigu o urząd prezydenta Warszawy. Są nimi prawdopodobnie tzw. boty, czyli konta stworzone, by w ramach wojny informacyjnej szerzyć dezinformację i szkalować politycznych przeciwników. Jak dotąd nie wiadomo na czyje zlecenie armia fałszywych użytkowników zaczęła śledzić konta Rafała Trzaskowskiego i Patryka Jakiego.

Sztuczny tum

Dane, które opublikowała Anna Mierzyńska, specjalistka od marketingu politycznego z Uniwersytetu w Białymstoku rzucają nowe światło na działania polskich partii w cyberprzestrzeni. Specjalistka zauważyła, że od 2 listopada, czyli dnia, w którym ogłoszono kandydaturę Rafała Trzaskowskiego na prezydenta Warszawy, zarówno jemu, jak i jego głównemu rywalowi, Patrykowi Jakiemu.

Z obserwacji Mierzyńskiej wynika, że pojawia się coraz więcej użytkowników, którzy na razie nie wykazują żadnej aktywności, ale prawdopodobnie uaktywnią się w czasie wyborów samorządowych. Boty, czyli zautomatyzowane konta służące do rozsiewania i powielania propagandy, dezinformacji oraz sztucznego tworzenia ruchu, mają odegrać niebawem istotną rolę.

Poligon doświadczalny

Według narzędzia Fakers, zaledwie 9 proc. użytkowników śledzących konta obu polityków w social media to autentyczni, fizycznie aktywni ludzie. Zdaniem Mierzyńskiej, armia botów wbrew pozorom może nie pochodzić od żadnej z partii politycznych. Specjalistka podejrzewa, że twórcą masy botów mogą być siły z zagranicy.

– Na obserwowanych przeze mnie botach, że tak powiem „partyjnych”, praktycznie nie ma sytuacji, żeby taki bot obserwował konta zagraniczne w dużych ilościach. Tymczasem w tych nowych botach to typowy układ. Kilkanaście-kilkadziesiąt kont polskich polityków i liderów opinii i cała reszta zagranicznych obserwowanych, wśród których trudno znaleźć jakąś regułę – twierdzi Mierzyńska.

Zdaniem ekspertki, wybory samorządowe stanowią zaledwie przygrywkę przed parlamentarnymi.

– Podejrzewam, że wybory samorządowe będą tylko początkiem, poligonem doświadczalnym. Na poziomie Warszawy to bedzie walka partii, stąd Trzaskowski i Jaki. (…) Proszę zauważyć, że wybory samorządowe rozpoczynają cały maraton wyborczy. Szczerze mówiąc, gdybym musiała taką wojnę przygotować, też bym zaczęła od samorządówki, i objęła zakresem wpływów szeroką czołówkę, bo dziś nie wiadomo, kto okaże się istotniejszy. I dokładnie tak jest w tych botach – tłumaczy ekspertka.

Źródło: wp.pl

Tymi zdjęciami wnuczka Millera PODBIJA INTERNET!

Te MEMY najlepiej podsumowują 2 lata rządów PiS!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również