UDOSTĘPNIJ
źródło: pixabay.com, pexels.com

Okazuje się, że mierna forma naszych zawodników w meczu z Armenią nie wzięła się z jesiennej chandry. Długo przeciągający się remis i brak efektywnych akcji pod bramką Ormian spowodowała suto zakrapiana impreza, jaką zorganizowali sobie polscy reprezentanci.

„Posiadówka”, która trwała do białego rana, miała miejsce na trzy dni przed meczem z Armenią – tuż po wygranej z Danią. Kilku z naszych piłkarzy przez całą noc siedziało przy kieliszkach. Do reprezentantów dołączyły też ich kobiety – narzeczone i żony, by świętować razem z nimi. Jeden z piłkarzy, najwyraźniej mniej doświadczony w tego typu imprezach, skończył zabawę wymiotując.

To właśnie przez wymiotującego piłkarza sprawa imprez wyszła na jaw. Okazało się też, że zarwane noce nie są dla naszych piłkarzy niczym nowym. Przed meczem z Danią piłkarze, głównie ci z rezerwy, spędzili całą noc na grze w karty.

Co ciekawe, kobiety piłkarzy zostały z nimi po imprezie i były przy swoich mężczyznach jeszcze na 24 godziny przed meczem z Armenią. Wśród dziennikarzy sportowych pojawiły się wręcz komentarze, że zgrupowanie zmieniło się w rodzinną biesiadę.

Zbigniew Boniek, prezes PZPN, zapowiedział już, że sprawa zostanie zbadana. Wyjaśnił, że „piłkarze, jak każda grupa, mają swoje problemy”.

 – Zbadamy sytuację. Zdajemy sobie sprawę, że jak każda grupa mamy swoje problemy. Chociaż nie znam szczegółów to nie twierdzę, że ich nie ma. W każdej dużej grupie to normalne. Jeśli coś się dzieje, to sprawy rozwiążemy we własnym gronie i wyciągniemy odpowiednie konsekwencje. Adam jest mądrym facetem i na pewno sobie z tą sytuacją poradzi tak jak będzie uważał za stosowne – zapewniał prezes PZPN.

Możemy spodziewać się teraz ukarania niesfornych piłkarzy reprezentacji. Ci członkowie drużyny, którzy nadużyli zaufania trenera Adama Nawałki, prawdopodobnie nie zostaną powołani na mecz z Rumunią. Ten odbędzie się 11. listopada w stolicy Rumunii, Bukareszcie.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie:


źródło: fakt.pl, radiozet.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również