UDOSTĘPNIJ

Niedawny artykuł Dominika Ćwikła przypomniał mi o kwestii kontrowersyjnej, którą co jakiś czas poruszają pewne grupy w Polsce. Rozliczanie PRL. Temat ten rozgrzewa do czerwoności środowiska antykomunistyczne mniej lub bardziej radykalnej maści. Kiedyś w programie Pospieszalskiego Wojciech Cejrowski wyszedł z propozycją, by sędziów tamtego okresu ?wypieprzyć do kanału jednym ruchem ręki?.
Teoretycznie sprawa wydaje się oczywista ? należy raz na zawsze porzucić korzenie poprzedniej epoki, by Polska, uwolniona z więzów sowieckiego systemu, mogła wejść na ścieżkę rozwoju nieskalaną piętnem komunizmu. Jeśli Polacy w końcu odwrócą się od wszystkiego, co ma za sobą komunistyczną przeszłość, ojczyzna wskoczy na odpowiedni tryb i będzie stopniowo rosła w siłę.
Najbardziej zagorzałe skrzydło antykomunizmu postuluje nawet, by na społeczny ostracyzm skazać wszystkich tych, którzy mieli czelność należeć do uzurpatorskiej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.
Rodzi się pytanie, czy ?rozliczanie PRL? jest w ogóle możliwe? W jaki sposób miałoby ono być przeprowadzone? Czy jest w ogóle logicznie uzasadnione?

Najwięcej szumu jest wokół emerytur przyznawanych dawnym ubekom i milicjantom. Podobno kwoty, wpadające co miesiąc na konta funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa, są całkiem pokaźne. Nie mam w zwyczaju zaglądać obcym ludziom do portfela, więc tego nie jestem w stanie ocenić. Ale przeciwnicy tych emerytur poruszają temat w stanie furii, poczucia niesprawiedliwości i z pianą na pysku. Krzywda dla Polski porównywalna co najmniej z Jałtą. Cóż za straszny paradoks, żeby ludziom wypłacać obiecane im emerytury!
W tym miejscu warto się na chwilę zatrzymać. Powtórzmy raz jeszcze: pewne środowiska są przeciwne obdarowywaniu emeryturami lub przywilejami emerytalnymi funkcjonariuszy aparatu państwowego PRL. Możemy wnioskować, że taką formę uczestnictwa w poprzednim systemie uznają za nieprawą, hańbiącą czy niesprawiedliwą i stąd wynika ich sprzeciw.
A teraz stwórzmy alternatywną wersję historii, w której żaden obywatel nie decyduje się na służbę w milicji czy pracę w ubecji. Podążając za tropem logiki myślenia wyżej wymienionych środowisk, byłaby to sytuacja idealna. Żaden Polak się nie sprzedaje, nikt nie jest zdrajcą, a więc problem emerytur dla funkcjonariuszy, których nigdy nie było, nie istnieje. Utopia, ale zasady logiki nie skupiają się na wydawaniu sądów, co jest, a co nie jest utopijne.
W alternatywnej i utopijnej wizji historii Polska Ludowa już nie jest tylko krajem pozbawionym suwerenności, bazującym na niewydolnej gospodarce i przepełnionej wielkimi nadużyciami. Jest również krainą bezprawia i anarchii. Bo jak inaczej nazwać państwo, w którym nie ma odpowiednich organów stojących na straży ? niedoskonałego, być może krzywdzącego, ale jednak ? prawa?
Ktoś mógłby zarzucić, że oprócz milicja działała również tajna bezpieka. Obie instytucje dopuszczały się nadużyć; czasami, mówiąc wprost ? łamały prawa człowieka. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że każde szanujące się państwo posiada i policję, i bezpiekę. Jeśli te organy dopuszczają się czynów, które są łamaniem prawa stanowionego lub któregoś z praw człowieka, to trzeba to nagłaśniać, a winowajców rozliczać. Przed sądem powinno się jednak stawiać za nadużycia i łamanie prawa, nie za samą przynależność do takiej czy innej komórki systemu. Jak wspomniałem wcześniej, obecność policji (milicji) czy tajnych służb są konieczne w przypadku każdego państwa, jakkolwiek niedoskonałe by nie było.

Uprzedzenia jednak nie pojawiają się tylko w stosunku do przedstawicieli szeroko pojętych organów ścigania doby Polski Ludowej. Bardziej fanatyczni antykomuniści (nierzadko urodzeni w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych) najchętniej okryliby hańbą wszystkich, którzy zasilili szeregi Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Ich ograniczone umysły, bazujące na uproszczonych schematach myślenia, nie potrafią przyjąć do wiadomości, że partia nie była ideowym monolitem. Nie każdy członek PZPR strzelał do robotników w trakcie Grudnia ?70. Nie każdy oceniał z aprobatą tamte wydarzenia oraz im podobne. Do partii należeli także ci, którzy reprezentowali nurt reformatorski i opozycyjny. Na poparcie tego posłużę się jaskrawym przykładem Ministra Przemysłu, Mieczysława Wilczka ? autora sławnej ustawy z 1988 roku, która oswobodziła polski rynek z socjalistycznych regulacji. Innymi słowy, przedstawiciel partii, w dodatku znajdujący się na jej najwyższym i najbardziej wpływowym szczeblu, okazał się ?Ojcem Chrzestnym? wolności gospodarczej i polskiego kapitalizmu.

Wspomniany wcześniej Wojciech Cejrowski postulował, żeby wszystkich sędziów tamtego okresu ?wypieprzyć do kanału jednym ruchem ręki?. Propozycja nie tylko niesprawiedliwa i szufladkująca ludzi, ale przede wszystkim naiwna, by nie rzec – idiotyczna. Analogiczna do zarzutów względem milicji i bezpieki. Jeśli bycie sędzią tamtego okresu byłoby jednoznaczną hańbą, której nikt nie chce być udziałowcem, to kto by orzekał wyroki? Kto wsadzałby do więzień gwałcicieli i morderców? Czy nadużycia, których z pewnością również sądy się dopuszczały, są argumentem za brakiem sądownictwa? Bezprawie i anarchia są mniejszym złem niż niedoskonałe państwo?

Rozliczane PRL, w moim przekonaniu, może odbywać się wyłącznie dwutorowo.
Po pierwsze, osądzeni powinni być ludzie odpowiedzialni za nadużycia i zbrodnie, nikt więcej. Każdy sędzia, agent SB czy milicjant, któremu nie udowodniono żadnego z powyższych zarzutów, pozostaje w świetle prawa i zdrowego rozsądku człowiekiem, który uczciwie wykonywał obowiązki wynikające ze stanowiska. A każdy człowiek, który uczciwie pracował, ma prawo do emerytury.
Drugim torem, na jakim powinno bazować ?rozliczanie PRL?, jest sfera gospodarcza. Skoro poprzedni system gospodarczy okazał się rujnujący, Polska powinna skupić się na jak największym urynkowieniu obecnie panującego. Ni mniej, ni więcej, powinna rezygnować z pozostałości rozwiązań poprzedniej epoki. Realizując to, warto brać przykład z posunięć najbardziej rozwiniętych krajów świata.
A przede wszystkim warto zrozumieć wreszcie, że historia nie jest jednoznaczna. Zachowań i decyzji podejmowanych przez ludzi w tamtym okresie również nie należy oceniać jednoznacznie. Niewybaczalnym krokiem byłaby próba odbierania praw ludziom, którzy potrafili się odnaleźć w poprzednim systemie. Jeśli nie mają na sumieniu pobić, zastraszeń czy niesprawiedliwych wyroków, to sprawna egzystencja w Polsce Ludowej była nie tylko ich prawem i autem, ale również powinnością.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułTrybunał UE: Osoby otyłe mogą podlegać ochronie przed dyskryminacją jak niepełnosprawni
Następny artykułPrzerażające dane. 80 procent Polaków zarabia mniej niż 3549 zł
Paweł Jankowski

Konsekwentnie zawsze pośrodku. Ani wierzący, ani ateista- czyli agnostyk. Ani prawicowy, ani lewicowy- znaczy centrowiec. Zwolennik uczciwej oceny i przeciwnik podwójnych standardów. Fanatyk dobrej literatury i punk rocka. Poszukiwacz przygód i bokserski kibic.

Zobacz również