UDOSTĘPNIJ

Kryzys ? słowo odmieniane ostatnimi laty przez wszystkie przypadki w Europie i na świecie pozostawiło po sobie, niestety, względnie trwałe ślady. Z lewicowego, czyli mojego punktu widzenia doprowadziły do błędnej polityki tzw. ?zaciskania pasa? czyli cięć budżetowych, ze szczególnym uwzględnieniem wydatków na politykę społeczną. Doprowadziło to do zwiększenia różnic w zamożności między bogatą północą Europy, a biednym południem, rozruchów, buntu prekariuszy, czyli ludzi pozbawionych szans na godną płacę, Ruchu Oburzonych, bezrobocia ( zwłaszcza wśród młodych).
Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że czytelnicy o poglądach prawicowych przekonani są o tym, że nierówności społeczne to rzecz naturalna i że za kryzys, który też jest zjawiskiem naturalnym, ( tu się akurat zgodzę) odpowiada rozbuchany socjal w Europie Zachodniej i interwencja państwa w gospodarkę, która doskonale sama by sobie poradziła. Jako że nie o tym jednak będzie dzisiejszy tekst, nie będę polemizował.

Dziś przyjrzymy się jak to Europa, a właściwie Unia Europejska sobie z kryzysem poradziła. Oczywiście jeśli można już dziś tak powiedzieć. Jak podaje dzisiejsza Gazeta Wyborcza, właśnie opublikowano najnowszy raport Fundacji Bertelsmanna, o sprawiedliwości społecznej, który publikowany jest co trzy lata na podstawie statystyk m.in. Eurostatu oraz ankiet wypełnianych przez stu ekspertów ze wszystkich krajów UE.

Pierwsza trójka tego rankingu nie dziwi, gdyż są to kraje skandynawskie: Szwecja, Finlandia i Dania, które od lat są przez środowiska lewicowe w Europie stawiane za wzór do naśladowania dla innych. Wzór niedościgniony, bo takich efektów nie potrafią u siebie osiągnąć nawet Niemcy i Francuzi. Oberwało się Skandynawom za dyskryminowanie imigrantów na rynku pracy ( tak, tak, to nie do końca prawda, że imigranci arabskiego pochodzenia nie chcą pracować, a przynajmniej nie wszyscy bezrobotni europejscy Arabowie mają takie podejście) i za wysoki odsetek bezrobotnych w najmłodszej grupie wiekowej. Tuż za podium uplasowała się Holandia, która nie od dziś jest najbardziej skandynawska z krajów nie skandynawskich i prowadzi bardzo zbliżoną do nich politykę społeczną. Piąte miejsce zajęli nasi bracia Czesi, od których nie chcemy się uczyć a powinniśmy. To oni skreślając realny socjalizm Czechosłowacji, w nowym państwie nie przeorali totalnie priorytetów jak my i postawili na społeczną gospodarkę rynkową, a nie na dziką bezmyślną prywatyzację i rządy niewidzialnej ręki rynku kosztem dramatu milionów obywateli. To właśnie Republika Czeska, według rankingu, najskuteczniej zwalcza biedę, a zagrożenie nią tam jest najniższe.

Żeby nie było tak pesymistycznie, Polska też została pochwalona. Zajęliśmy 16 miejsce w rankingu, ale 6 lat temu go zamykaliśmy, co oznacza, że zanotowaliśmy najwyższy skok. Pochwalono nas za dostęp do edukacji i walkę z rozwarstwieniem ( coraz mniejsze różnice między regionami), a zganiono, za niesprawiedliwy system podatkowy ( ?prawie liniowy? podatek dochodowy od osób fizycznych i liniowy od prawnych, stosunkowo niskie podatki dla najbogatszych) i politykę antyrodzinną.

Potwierdza się więc to co postuluje w Polsce od dawna szeroko rozumiana lewica. Mamy zbyt małą progresję podatkową. Należy obniżyć kwotę od której zaczyna się drugi próg podatkowy i wprowadzić trzeci, dla najbogatszych Polaków, podnosząc jednocześnie skandalicznie niską kwotę wolną od podatku. Koniecznie trzeba dofinansować bardziej opiekę medyczną, którą mamy na jednym z najgorszych poziomów w UE i? i może wreszcie będzie nam dane żyć w państwie, z którego nie trzeba będzie trzeba uciekać. Co ciekawe, z raportu wynika, że to wszystko stało się dzięki rządowi Donalda Tuska, który kiedyś deklarował liberalizm gospodarczy, a któremu solidarny Jarosław Kaczyński każe się teraz rozliczać. Polska to bowiem zadziwiający kraj, w którym nawet lewica jest prawicowa, za to prawica bywa bardziej prospołeczna od lewicy która, kiedy była u władzy, wspierała neoliberalizm. No bądź tu mądry i pisz wiersze?