UDOSTĘPNIJ

To tylko czyste spekulacje, aczkolwiek postanowiłem nieco inaczej spojrzeć na aferę taśmową. Opinia publiczna raczej nie patrzy na to kto nagrywał. Skupia się na treści nagrań zapominając o tym, że przecież rozmowy polityków na pewno nie wyszły na jaw bez celu. Kto nagrywał?

Tutaj pojawia się siatka możliwości. Kto mógł skorzystać na kompromitacji ministrów? Obcy wywiad, opozycja, sama Platforma? Może w obozie rządzącym pojawił się pomysł, aby doprowadzić do skrócenia kadencji Sejmu. Czemu? Wskaźniki spadają, ministrowie sami mówią o tym, że za rok rząd może być w totalnym dołku.

Dlatego wcześniejsze wybory mogą być Platformie na rękę. Przedłużą sobie kadencję, a czołowi politycy obozu władzy, mimo iż PO najprawdopodobniej nie wygrałoby wyborów, i tak dostaną się do Sejmu. Co to oznacza? Kolejne 4 lata przy korycie. Szczególnie, że należy pamiętać o terminach w jakich organizowane są wybory. Według Konstytucji, w przypadku skrócenia swojej kadencji przez Sejm, Prezydent wyznacza datę wyborów na dzień przypadający nie później niż w ciągu 45 dni od dnia zarządzenia skrócenia kadencji Sejmu. Prezydent Rzeczypospolitej zwołuje pierwsze posiedzenie nowo wybranego Sejmu nie później niż na 15 dzień po dniu przeprowadzenia wyborów. Po tym czasie, emocje opadną, temat przycichnie, a gros wyborców znów odda głos na PO, żeby nie rządził PiS. Wynik w wyborach oscylowałby wokół 24-27 procent, co według prognoz dostępnych czołowym politykom PO, może być znacznie lepszym wynikiem, niż to co osiągną w „zwykłych” wyborach. 

Dlaczego w tytule uczepiłem się Rostowskiego? Bardzo podejrzany wydaje mi się zapis jego rozmowy z Radosławem Sikorskim. Jeśli moja teoria jest prawdziwa i aferę zorganizowała frakcja z PO, to na pewno nie wszyscy platformersi są w nią zaangażowani. Na pewno nie jest minister spraw zagranicznych, gdyż jego kariera w polityce, a w szczególności na arenie międzynarodowej, została bardzo mocno nadszarpnięta. Wróćmy do nagrania, oto jego fragment:

– Wiesz, że polsko-amerykański sojusz to jest nic nie warty. Jest wręcz szkodliwy, bo stwarza Polsce fałszywe poczucie bezpieczeństwa – oznajmia Sikorski.  

Jego towarzysz dopytuje, dlaczego. 
– Bullshit kompletny. Skonfliktujemy się z Niemcami, z Rosją, i będziemy uważali, że wszystko jest super, bo zrobiliśmy laskę Amerykanom. Frajerzy. Kompletni frajerzy – wyjaśnia szef MSZ. W temacie stosunków polsko-amerykańskich wszystko jest jasne, więc rozmowa przenosi się na temat mentalności Polaków. 

Jacek Rostowski wyczuwa temat i dopytuje. Po co? Nie rozumie przekazu ministra po pierwszym zdaniu? 

S: Problem w Polsce jest, że mamy bardzo płytką dumę i niską samoocenę. 

R: Taki sentymentalizm. 

S: Taka murzyńskość. 

R: Jak, jak? 

S: Murzyńskość. 

Znowu. Jacek Rostowski słyszy słowo „murzyńskość”, które w ustach ministra jest totalnie kompromitujące. Chce aby Sikorski powtórzył. Po co? Aby być przekonany, że „murzyńskość” odpowiednio wyraźnie się nagra? 

To tylko luźne spekulacje, aczkolwiek tym tekstem też chciałbym zachęcić ludzi do drążenia tematu, patrzenia na sprawę z różnych perspektyw i wysnuwania własnych wniosków. Nie dajmy zrobić się w bambuko, nie możemy łyknąć wszystkiego co nam rzucą. Bo najgorsze jest to, że póki co nie wiemy kto tak naprawdę rzuca.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ