UDOSTĘPNIJ

Wygląda na to, że Syria nie była ostatnią ziemią, która podzieliła Turcję i Rosję. Napięcie między państwami jest coraz większe, czego nie ukrywają liderzy tych krajów. Relacje na linii Rosja-Turcja są coraz gorsze, a nową kością niezgody staje się Zakaukazie.

Konflikt pomiędzy Azerbejdżanem a Armenią ponownie się obudził. W kwietniu doszło do starć w Górnym Karabachu, które doprowadziły do licznych ofiar po obu stronach. Nie jest tajemnicą, że relacje między wspomnianymi państwami a Rosją i Turcją są skomplikowane. Teoretycznie łączy się Ankarę z Baku, a Erywań z Moskwą, aczkolwiek jest to zbyt duże uproszczenie. Rosjanie znacznie polepszyli relację z bogacącym się na handlu ropą Azerbejdżanem, któremu sprzedali broń. Zostało to w Armenii odebrane bardzo negatywnie.

Azerbejdżan jest jednak związany z Turcją ścisłym sojuszem, który zakłada pomoc militarną w przypadku napaści. Tymczasem Rosja utrzymuje siły zbrojne na terytorium Armenii.

Rosyjskie media przekonują, że tureckie społeczeństwo w większości popiera zaangażowanie kraju w konflikt pomiędzy Azerbejdżanem i Armenią. Tymczasem zarówno tureckie, jak i rosyjskie władze nawzajem oskarżają się o wspieranie przeciwnych stron.

– Rosja mówi, że Turcja stanęła po jednej ze stron konfliktu. Jeśli szukamy kogoś zamieszanego w konflikt, to jest to Rosja – mówił prezydent Erdogan.

Obecna sytuacja niechybnie prowadzi do zaostrzenia konfliktu, aczkolwiek obie strony ponoć chcą uniknąć otwartej wojny ze względu na własne interesy.

POLUB FANPAGE PLURALISTYCZNEGO, BEZSTRONNEGO SERWISU O POLITYCE, BY BYĆ NA BIEŻĄCO


Obserwuj Pikio.pl na Twitterze, tam więcej informacji!

źródło: rp.pl 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również