UDOSTĘPNIJ
źródło: foodbeast.com, wikimedia.org

Rosja szczerzy zęby w stronę krajów, które narzuciły na nią sankcje z powodu konfliktu na Ukrainie. Jak bowiem doniósł właśnie rosyjski odpowiednik polskiego Sanepidu, Rosselchoznadzor, władze kraju w ciągu minionego roku nie patyczkowały się z żywnością pochodzącą z krajów krytykujących działania Moskwy. Według danych Rosselchoznadzoru, Kreml nakazał zniszczyć tysiące ton żywności.

Sprawa sięga sierpnia 2014 roku. Wtedy to władze Federacji zakazały importowania żywności z krajów, które nałożyły na nią sankcje z powodu konfliktu na Ukrainie (państwa UE, USA, Australia i Norwegia). W czerwcu 2015 roku embargo przedłużono, a kilka tygodni później Putin zarządził, że wszelkie nielegalnie sprowadzane jedzenie będzie niszczone.

Od tamtego momentu zniszczono już 8220 ton żywności. Proces ten polega na zgromadzeniu dużej ilości nielegalnych artykułów na odpowiednio dużej parceli, spaleniu ich i rozjechaniu buldożerami. W efekcie powstają ogromne, spopielone wysypiska.

Tylko w ciągu dwóch tygodni, od 19 września do 3 października tego roku, zniszczono 253 tony jedzenia. 248 artykułów spożywczych pochodzenia roślinnego i 5 ton pochodzenia zwierzęcego.

Jak twierdzą rosyjskie władze, niszczenie żywności nielegalnie wwożonej na teren Federacji ma odstraszyć potencjalnych przemytników przed szmuglowaniem jej przez granicę. Takie działanie jest jednak niekorzystne nie tylko dla krajów, na które nałożono embargo. Ceny żywności w Rosji idą bowiem w górę, co jest jednym z powodów kryzysu, jaki nasi wschodni sąsiedzi właśnie przeżywają.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie:


źródło: tvp.info
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również