UDOSTĘPNIJ
źródło: bbc.co.uk, flickr.com

Szef rosyjskiego MSZ, Siergiej Ławrow, ostrzegł syryjskich rebeliantów, którzy pozostają wciąż w Aleppo. Ławrow oświadczył, że każdemu z nich grozi śmierć, jeżeli pozostaną we wschodnich dzielnicach miasta.

Wschodnia część Aleppo już od trzech miesięcy jest otoczona przez siły prezydenta Baszara al-Asada, które wspierają oddziały rosyjskie. Oblężone dzielnice zamieszkuje 250 tys. osób. Przebywają tam także rebelianci, którzy ostrzegają przed wkroczeniem reżimowych oddziałów. Siły opozycji są bowiem zdania, że wojska prezydenta dokonają masakry na wszystkich mieszkańcach.

Obawy te częściowo potwierdził szef rosyjskiej dyplomacji, Siergiej Ławrow. Ten zapowiedział, że każdy rebeliant, który nie opuści jak najszybciej wschodniego Aleppo, będzie na celowniku wojsk rosyjskich. Ławrow podkreślił, że opozycjoniści będą traktowani jakby byli terrorystami.

Polityk zaznaczył też, że rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ, nad którą rozmowy mają być prowadzone w poniedziałek, jest „torpedowaniem wysiłków Rosji i USA”. Za wprowadzeniem siedmiodniowego rozejmu optują zwłaszcza Egipt, Hiszpania i Nowa Zelandia. Decyzja Rady Bezpieczeństwa dałaby czas rebeliantom na przegrupowanie, co Ławrow nazwał „prowokacją”.

Zamiast rezolucji, Ławrow chce sam dogadać się z USA we wtorek lub w środę, podczas spotkania w Genewie, w sprawie wycofania rebeliantów z obleganego miasta.

źródło: rmf24.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również