UDOSTĘPNIJ

Jest odpowiedź na pytania polskiej strony o rzekome strzały w Smoleńsku. Według Rosjan, 10 kwietnia na miejscu katastrofy prezydenckiego samolotu nie używano broni palnej.

Odpowiedź strony rosyjskiej otrzymała prowadząca śledztwo Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Dokumenty wpłynęły do prokuratury w połowie lipca, aczkolwiek dopiero teraz poznajemy ich treść. Zostały dostarczone przez Rosjan w związku z pytaniem zadanym przez pełnomocnika bliskiej osoby jednej z ofiar katastrofy smoleńskiej.

Rosjanie przekonują, że na terenie lotniska oraz w rejonie katastrofy 10 kwietnia 2010 roku funkcjonariusze Federacji nie używali broni palnej.

Samo pytanie wpłynęło do Rosji ze względu na film z miejsca tragedii, w którym rzekomo słychać odgłosy przypominające strzały. Już rok po tragedii szef warszawskiej WPO płk Ireneusz Szeląg przekonywał, że w wyniku przeprowadzenia badań kryminalistycznych, wykluczono możliwość oddania strzałów podczas filmu. Nie udało się jednak określić pochodzenia dźwięków.

Od tragedii smoleńskiej minęło już ponad 5 lat, a warszawska prokuratura nadal czeka na wrak Tu-154, rejestratory samolotu oraz jego urządzenia pokładowe.

źródło: interia.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również