UDOSTĘPNIJ
fot. Twitter

Pomimo zwieńczonej uśmiechami i uściskami dłoni rozmowy pomiędzy Donaldem Trumpem a Władimirem Putinem na ostatnim szczycie G20, oficjalne relacje pomiędzy Rosją a USA wciąż są bardzo chłodne. Dowodem na to mogą być planowane przez Moskwę działania względem amerykańskich placówek dyplomatycznych. 

Rosyjskie MSZ poinformowało, że „proponuje stronie amerykańskiej”, aby do 1 września doprowadziła liczbę dyplomatów w Rosji do 455 – tylu ile utrzymuje za Oceanem Federacja Rosyjska.

Dodatkowo od 1 sierpnia, rosyjskie MSZ wycofa się z udostępniania ambasadzie USA pomieszczeń magazynowych i ośrodka wypoczynkowego na przedmieściach Moskwy.

Taka decyzja wynika z nałożonych na Rosję, w wyniku jej zaangażowania w konflikt na Ukrainie, sankcji. Jeszcze za czasów administracji Baracka Obamy, w odpowiedzi na ataki hakerskie, wydalono ze Stanów Zjednoczonych 35 rosyjskich dyplomatów i ich rodziny.

– Jeżeli nastąpią kolejne działania, odpowiemy na nie – przeczytać można w oświadczeniu Ministerstwa Spraw Zagranicznych FR.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również