UDOSTĘPNIJ

Natknąłem się ostatnio na dyskusje internautów, w których przytaczali argumenty, iż Angola zakazała islamu. Temat pojawił się na portalu natemat.pl kilka miesięcy temu (LINK), aczkolwiek tekst wciąż przytaczany jest przez przeciwników islamu udowadniających, że „da się”. Informację zdementowała ambasada Angoli w Waszyngtonie. I na tym powinniśmy zakończyć. 

Jeśli chodzi o szpilki, informację o rzekomym zakazie ich noszenia na terenie Unii Celnej (Rosja, Kazachstan i Białoruś), podał serwis niezależna.pl (LINK). Mimo, że dziennikarze niezależnej o dziwnych gustach, wstawili tak ohydne zdjęcie szpilek w rajstopach wiadomość szybko podały dalej inne prawicowe serwisy. Czytamy, że kobiety w regionie Unii Celnej nie mogą już nosić szpilek, gdyż jest to nielegalne. Ba, w przyszłości mają też zakazać noszenia mokasynów i trampków. News wydał mi się na tyle absurdalny, że postanowiłem sprawdzić jego prawdziwość.

O co chodzi? Na terenie Unii Celnej wcale nie zakazano ulubionych butów milionów kobiet. Niestety, aby dowiedzieć się więcej musimy sięgnąć do zagranicznych mediów takich jak The Moscow Times. Faktycznie, absurdalny pomysł się pojawił, ale… w głowie polityka Olega Mikheyeva z frakcji Jedna Rosja, określającej się jako partia konserwatywna i popierającej politykę administracji premiera Dmitrija Miedwiediewa. 

Deputowany przedstawił wniosek, który argumentuje faktem, iż buty o których mowa są szkodliwe dla zdrowia. Powodują liczne schorzenia stóp takich jak płaskostopie. Polityk zaproponował, aby najwyższe szpilki mogły mieć najwyżej 4-5 cm. Według niego, młodzi ludzie nie myślą o konsekwencjach, a schorzeniami stóp zagrożone jest 40 procent Rosjan. Proponowane przez niego regulacje mają chronić obywateli przed ich krótkowzrocznością.

Póki co pomysł wzbudził jedynie mnóstw kontrowersji. Tymczasem, efekt może być odwrotny. Rosjanki już zapowiedziały, że jeśli zakaz zostałby wprowadzony, zaczęłyby nosić najwyższe szpilki „na złość” władzom. To według nich zamach na ich wolność.

Jak widać, jest różnica między zdelegalizowaniem szpilek, a jedynie złożeniem wniosku przez deputowanego. Niestety informacja już obiegła internet i zapewne trudno będzie dotrzeć do wpuszczonych w maliny ludzi. Pamiętajmy zaś, że od złożenia wniosku i debaty nad projektem, do jego uchwalenia długa droga. Swego czasu w Rosji chciano zdelegalizować używanie zagranicznych zwrotów takich jak #lol.

Zobacz również