UDOSTĘPNIJ
źródło: flickr.com, bel-ridge.us

Tego jeszcze nie było. Okazuje się, że Polska, która dotąd w każdej sprawie była buforem między Unią a Rosją, teraz zmieni swoją pozycję. Wszystko przez proces jaki toczy się w sprawie gazociągu niemieckiego OPAL.

W ubiegłym roku spółka PGNiG i polski rząd zaskarżyły decyzję Komisji Europejskiej dotyczącej gazociągu OPAL. Zgodnie z pozwoleniem KE, rosyjski Gazprom otrzymał możliwość eksploatowania lądowej części Nord Stream w 80%. Bardzo nie spodobało się to stronie polskiej. PGNiG czuje, że rozpychanie się Gazpromu na tym polu zagraża interesom spółki.

Polski pozew, który rozpatrywany jest przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu, zwrócił uwagę Rosjan. Okazuje się, że Gazprom też chce wziąć udział w procesie. Choć strona polska uspokaja sytuację i podkreśla, że zaskarżyła decyzję KE, a nie Gazprom, Rosjanie czują się zagrożeni.

Rosyjska spółka wystąpiła do Trybunału o nadanie jej statusu interwenienta pobocznego. Jeżeli ETS się zgodzi na takie rozwiązanie, podmiot Gazprom Export, który zajmuje się sprzedażą rosyjskiego gazu za granicę, stanie po stronie KE w procesie.

W takim wypadku dojdzie do bezprecedensowej sytuacji, w której Polska zostanie postawiona przeciw Unii Europejskiej i Federacji Rosyjskiej. Polaków zaskoczył taki obrót sprawy. Już jest pewne, że będą czynione wszelkie próby, byleby nie doszło do polaryzacji w procesie, gdzie Rosjanie z władzami UE będą po jednej stronie.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również