UDOSTĘPNIJ
YouTube/Business Insider

Władimir Putin jest wściekły po tym, jak władze Stanów Zjednoczonych zajęły placówki dyplomatyczne Rosji na swoim terenie. Przedstawiciele MSZ ostrzegają, że takie działania nie mogą pozostać bez reakcji.

Sprawa dotyczy wydalania przez administrację Baracka Obamy 35 rosyjskich dyplomatów podejrzewanych o działalność szpiegowską w grudniu ubiegłego roku. Przejęli oni także dwa kompleksy wypoczynkowe należące do rosyjskich władz.

Jeśli sprawa nie ruszy z miejsca, będziemy musieli podjąć kroki w odpowiedzi. Mamy czym odpowiedzieć – liczba personelu ambasady USA w Moskwie bardzo mocno przewyższa liczbę naszych pracowników ambasady w Waszyngtonie. Tak więc, jednym z narzucających się wariantów – oprócz symetrycznego wydalenia Amerykanów – jest po prostu wyrównanie poziomu personelu – ostrzega rzeczniczka rosyjskiego MSZ – Maria Zacharowa.

Kroki ze strony rosyjskich władz w tej sprawie mają zostać podjęte po spotkaniu wiceministra spraw zagranicznych – Siergieja Riabkowa – z podsekretarzem stanu USA ds. polityczynych – Thomasem Shannonem, które odbędzie się już za trzy dni. Jeśli nie dojdzie do porozumienia, przewiduje się, że Rosja wydali 30 amerykańskich dyplomatów i zajmie dwa obiekty w Moskwie i Petersburgu należące do Stanów Zjednoczonych.

źródło: tvn24.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również