UDOSTĘPNIJ
fot. instagram.com/monikarosati / wikimedia / Stawrogin

W ostatnich dniach polskie media obiegła informacja o złożeniu przez Weronikę Rosati wniosku o ściganie jej byłego partnera i znanego aktora – Piotra A. Na aktorkę spadła ogromna fala krytyki, ponieważ zaczęła dochodzić swoich praw w sądzie dopiero trzy lata od wypadku i dopiero po tym jak rozstała się z popularnym aktorem.

Jak informowaliśmy kilka dni temu,  Weronika Rosati złożyła wniosek o ściganie swojego byłego partnera – również aktora – Piotra A. Chodzi o spowodowanie wypadku drogowego przez aktora, w którym Rosati doznała skomplikowanego złamania nogi i była zmuszona do wielomiesięcznej rehabilitacji. Wszystko działo się blisko 3 lata temu, jednak aktorka zdecydowała się złożyć zawiadomienie w prokuraturze dopiero teraz.

Na Rosati wylała się z tego powodu ogromna fala krytyki. Zaskoczeni internauci i publicyści zarzucają jej najgorsze możliwe rzeczy. Między innymi to, że po rozstaniu (para rozstała się w ubiegłym roku) chce się odegrać na aktorze albo po prostu chodzi jej tylko o pieniądze.

Krytyka była tak ogromna, że aktorka postanowiła się do wszystkiego odnieść w specjalnym oświadczeniu.

 – W związku z pojawiającymi się spekulacjami na temat konsekwencji wypadku sprzed kilku lat, w którym mocno ucierpiałam, uprzejmie informuję, że wniosek o ukaranie był formalną koniecznością, by ubezpieczyciel mógł rozpocząć finansowanie koniecznego leczenia. Leczenie ze względu na poważny charakter urazu nadal trwa i wymaga nie tylko sporych wysiłków, ale i dalszego pokrywania kosztów. Sytuacja ta nie ma żadnego związku z relacjami z prowadzącym w czasie wypadku pojazd Panem Piotrem Adamczykiem i proszę o uszanowanie tej sytuacji i nie pisanie o rzekomych wzajemnych relacjach, które nie maja żadnego związku z formalnymi działaniami – pisze Rosati w oświadczeniu przesłanym do mediów.

Oskarżony przez Rosati aktor przyznał się do winy tj. do spowodowania wypadku i złożył jednocześnie wniosek o umorzenie sprawy. Aktualnie postępowanie jest w toku,  na etapie postępowania przygotowawczego. Grozi mu nawet do trzech lat pozbawienia wolności.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

bh, źródło: natemat

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również