UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org/Sławek /Kalinka261015

Janusz Rewiński, satyryk znany również pod pseudonimem „Siara” skrytykował działania opozycji i jej protest polegający na nieopuszczaniu budynku Sejmu. Jak stwierdził Rewiński, ludzi na wsi „brzydzą działania antypisowskiej opozycji”.

Satyryk w wywiadzie dla jednego z sympatyzujących z PiS portali informacyjnych stwierdził, że bycie posłem i atmosfera w Sejmie potrafią poważnie zmienić człowieka. Rewiński, który sam w przeszłości był deputowanym, zwrócił uwagę na to, że „tylko niektórzy normalni ludzie tam [do Sejmu – red.] wchodzą”.

 – Mam takie wrażenie, że tylko niektórzy normalni ludzie tam wchodzą, inni niepostrzeżenie przestają nagle chodzić, a zaczynają kroczyć. Przestają mówić, a zaczynają przemawiać. Coś się w tych głowach, w tej atmosferze dzieje. Takim kulminacyjnym momentem było to, kiedy przyzwoity człowiek pan Janowski zaczął któregoś dnia skakać śmiesznie, trzymany przez swoich kolegów. Inni posłowie też doznawali dziwnych zmian w organizmach i zaczynali np. bełkotać z trybuny sejmowej – mówił satyryk.

Jak stwierdził były poseł Polskiej Partii Przyjaciół Piwa, dla niego ci najgłośniejsi dziś ludzie, którzy próbują walczyć z władzą, są dla niego „najbardziej podejrzani”. Rewiński podkreślił jednak, że wszyscy ci ludzie „rozbijają się jednak o najprostszą z rzeczy jaką jest prawda o tym, że to PiS wygrało wybory”.

 – Ci, co najgłośniej krzyczą, w moich oczach są najbardziej podejrzani, że stoją pod ścianą. Bo ci, co im coś dali mówią teraz: „Jest godzina zero, albo my, albo nigdy”. I to jest taka determinacja tej działalności i rozpacz, że właściwie rozbijają się o tę najprostszą z rzeczy, która nazywa się prawda. Bo tej prawdy, że wybory zostały wygrane i ta władza ma prawdziwą legitymację do rządzenia, nie są w stanie przeskoczyć. Strasznie trudno jest to ugryźć – komentował Rewiński.

Zapytany o protest opozycji, jaki ta zorganizowała w Sejmie, aktor stwierdził tylko, że ten wywołuje w ludziach na wsi obrzydzenie. Podkreślił, że nawet prości rolnicy wiedzą bowiem, że w wigilię wszyscy powinni podać sobie dłoń i zawrzeć pokój, bo „gasną wszelkie spory”. Opozycja tego nie robi, bowiem jej „lont bardzo się pali koło dupy”.

 – Widzę tutaj na wsi, że ludzi on nawet brzydzi. Śmieją się z niego prości rolnicy, są nim po prostu bardzo zniesmaczeni. W jednej z kolęd śpiewamy, że w tym dniu „gasną wszelkie spory”. Zawsze było tak, że nawet najbardziej skłóceni z dziećmi rodzice godzili się w Święta. Wszyscy na wsi mówią: „Jest Wigilia, trzeba pójść do domu, usiąść przy wspólnym stole”. A tu? To pokazuje, że może komuś ten lont tak bardzo pali się koło dupy, że musi wrzeszczeć razem w tym chórze – podkreślił aktor.

Rewiński ponadto określił działania opozycji, jako efekt bolszewickiej rewolucji światowej, która doszła aż do polskiego Sejmu. Stwierdził też, że obecna sytuacja polityczna w Polsce przypomina mu tę sprzed trzeciego rozbioru I Rzeczypospolitej.

 – W 1917 roku partia bolszewicka postanowiła zrobić rewolucję światową. I teraz sto lat po tym widać, gdzie ta rewolucja światowa doszła. Aż tam, gdzie wydawało się, że nigdy nie dojdzie. To, co robi opozycja jest paskudne, a historia mruga do nas, mówi o pewnym Sejmie. To wszystko jakoś się kojarzy. Proszę wziąć książkę pana Jarosława Marka Rymkiewicza „Reytan. Upadek Polski” i czytać ją w odcinkach – zaznaczył Rewiński.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również