UDOSTĘPNIJ
fot. youtube.com

W sieci pojawił się film polskiego świadka, który opisał sytuację po zamachu. Jak mówi, chwilę przed atakiem terrorysty spacerował po feralnym rynku. Mężczyzna zawarł swoje przemyślenia w liście, który przesłał do jednej z redakcji.

Dorian Urbanowicz opublikował film nagrany pół godziny po zamachu w miejscu ataku. Mężczyzna wysłał także list do jednej z redakcji, w którym jakie jego zdaniem były przyczyny ataku.

Jego zdaniem winę za atak ponoszą także główne media niemieckie. Podkreśla, że Berlin bardzo się zmienił w ciągu ostatnich lat. Na koniec dodał, że mogło dojść do znacznie większej liczby zamachów, ale dzięki efektywnej działalności niemieckiego wywiadu antyterrorystycznego udało się zapobiec większości.

Poniżej opublikowany jest list i film, które przesłał polski student.

„Na nic nie zdała się też polityka dezinformacyjna mediów głównego przekazu. Za wszelką cenę starano się wmówić ludziom, że ataki ostatnich miesięcy nie mają nic wspólnego z masowym napływem imigrantów do Europy, w tym szczególnie do Niemiec. Za każdym razem posługiwano się tym samym mechanizmem socjotechnicznym. Gorączkowo szukano przyczyn zastępczych – zamachowiec miał problemy psychicznie, w szkole go prześladowano, wychował się w rodzinie patologicznej i podobne tego rodzaju pseudo-wytłumaczenia.

Był przecież Anders Breivik, a zamachy na tle radykalizmu chrześcijańskiego zdarzają się równie często jak ataki islamistyczne (tak, oczywiście…). Taka była i niestety nadal jest narracja w mediach niemieckich. Uruchamiano całą kampanię propagandową, której celem było wmówienie społeczeństwu, że nie istnieje bezpośredni związek pomiędzy masowym napływem imigrantów muzułmańskich do Niemiec a wzmożonymi zamachami i atakami terrorystycznymi w bieżącym roku. Dziwne, że podkreślano pochodzenie, religię lub motywy ideologiczno-polityczne w kontekście zbrodni dokonanych przez sprawców nie-muzułmańskich. Sprawcą może być nazista, szaleniec, ba, nawet „chrześcijański radykał“, ale nie muzułmanin. Media ciężko na to pracowały, by tylko nie poszło w świat, że zabójca należał do masy ludzi zaproszonej do Niemiec latem 2015 roku właśnie przez kanclerz Merkel.

Odpowiedzialność za sytuację ponoszą dziś więc także media mainstreamowe w Niemczech. To właśnie ich działalność dezinformacyjna przyczyniła się masowo do stworzenia fałszywej rzeczywistości, w którą uwierzyły niestety szerokie kręgi niemieckiego społeczeństwa.

Na dworcach, w pasażach handlowych, na jarmarkach – wszędzie patrolują szwadrony policjantów uzbrojonych w karabiny maszynowe i kamizelki kuloodporne. Na ulicach radykalne grupy islamskie rozdają darmowe egzemplarze Koranu – zachęcając do udziału w nabożeństwach w berlińskich meczetach – w meczetach, których imamowie posługują się często wyłącznie językiem arabskim, a nie niemieckim. […] Ludzie wsiadają do metra z lekiem i omijają szerokim łukiem trasy, które prowadzą przez dzielnice w większości zamieszkałe przez muzułmanów. Wielu mieszkańców Berlina przestało w ogóle korzystać z metra. Omijają też większe place jak Alexanderplatz czy Potsdamer Platz ze strachu przez atakami terrorystycznymi. Ja ich dobrze rozumiem. To nie panika czy islamofobia – to instynkt samozachowawczy.

Rozmawiałem tam jednak z prawdziwymi uchodźcami, którzy uciekli przed wojną w Syrii. Bali się udzielić mi wywiadu ze strachu przed prześladowaniami ze strony swoich muzułmańskich sąsiadów wewnątrz obozu, którzy stanowią tam zdecydowaną większość.
Fakt, że doszło na razie tylko do kilku zamachów na terenie RFN, zawdzięczają Niemcy efektownej działalności antyterrorystycznej niemieckiego wywiadu, który zdołał zapobiec niejednemu zamachowi planowanemu w tym roku. Tylko, że społeczeństwo o tym nie wie.

Rachuba jest prosta: jeśli nawet wśród 100 tys. imigrantów znajdzie się tylko 1% potencjalnych terrorystów, to wyjdzie nam 1000 osób, które stanowią zagrożenie dla naszego życia i które byłyby w stanie popełnić w każdej chwili rzeź podobną do wczorajszej. […] Nie może być tak, że zwykli niewinni ludzie pokutują za błędy elit, którym marzy się multikulturowe pseudo-państwo.”

 

wk

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również