UDOSTĘPNIJ

NAJDŁUŻEJ OCZEKIWANA WOJNA ŚWIATA

Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów to definitywnie najlepsza produkcja spośród trzynastu filmów wchodzących w skład uniwersum Marvela. Równocześnie to największe widowisko superbohaterskie w historii kina, w którym udział bierze ponad dziesięciu komiksowych herosów, a ich walka odbywa się na ziemi, w powietrzu, na Syberii oraz w Afryce. Czego chcieć więcej od produkcji o ludziach władających nadprzyrodzonymi mocami?

Marvel Studio we współpracy z Walt Disney Studios po raz kolejny udawadnia, że w kręceniu adaptacji komiksowych z superbohaterami w roli głównej nie ma sobie równych. Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów to dojrzała historia, z licznymi wątkami fabularnymi, które mimo swojej mnogości nie gubią się w ogniu walki. Wisienką na torcie jest blisko trzydziestominutowa sekwencja pojedynku dwóch drużyn herosów dowodzonych przez Kapitana Amerykę i Iron Mana. Dodatkowo w walce bierze udział debiutująca na dużym ekranie Czarna Pantera (jej solowy film ukaże się w 2018 roku) oraz „nowy” Spider-Man (w najlepszym ekranowym wcieleniu wszechczasów).

Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów to bezpośrednia kontynuacja Avengers: Czas Ultrona oraz Kapitana Ameryki: Zimowy Żołnierz, a ich znajomość jest wręcz obowiązkowa, by zrozumieć postępowanie poszczególnych postaci oraz liczne wątki poboczne. Na tym polega w zasadzie największy minus uniwersum Marvela – każda nowopowstająca produkcja jest bardziej odcinkiem kinowego serialu, niż odrębnym, niezależnym od reszty filmem, nie wymagającym zgłębienia poprzednich części serii. I tak w Wojnie bohaterów rozwinięty zostaje motyw przyjaciela Kapitana Ameryki – Bucky’ego oraz całego eksperymentu, w trakcie którego powstał Zimowy Żołnierz. Twórcy nie zapominają też o wcześniejszych konfliktach z udziałem Avengersów – w ich wyniku zginęła ludność cywilna, za co teraz superbohaterowie muszą zapłacić. Ogólnoświatowy rząd przygotowuje Protokół, w którym szczegółowo opisany zostanie zakres kompetencji samozwańczych obrońców planety oraz ich zależność względem organów władzy i prawa. Nie wszyscy herosi zgadzają się jednak, aby podpisać dokument, przez co uznani zostają za przestępców.

Bracia Russo, odpowiedzialni za poprzednią część przygód Kapitana Ameryki, po raz kolejny nie zawodzą. Ich historia w konwencji thrillera akcji jest przejrzysta i klarowna, a widz nie ma problemu ze zrozumieniem zaistniałego konfliktu (nie tak, jak miało to miejsce w tegorocznym Batman v Superman). Dodatkowo twórcy nie gloryfikują żadnej ze stron wojny, dzięki czemu widz sam może wybrać, czyjej drużynie będzie kibicował w trakcie walki. Na tym polega w zasadzie największa zaleta filmu – superbohaterowie, pojedynkujący się na niemieckim lotnisku, znani są widowni niekiedy już od ośmiu lat; to wystarczający czas, aby dobrze ich poznać i polubić lub znienawidzić. Dzięki temu konflikt jeszcze bardziej zyskuje na subiektywizmie.

Trzynasty film uniwersum Marvela znów prezentuje to, za co widownia pokochała markę. Spora dawka akcji łączy się tu z błyskotliwym poczuciem humoru i mimo, że tematyka produkcji jest naprawdę poważna, to żartobliwe wstawki tylko łagodzą niepotrzebny ciężar. Sami superbohaterowie niejednokrotnie walczą bez swoich strojów, dzięki czemu udawadniają, że są herosami również bez kostiumów. Ten ciekawy zabieg, błędnie zastosowany w Iron Manie 3, dopiero wWojnie bohaterów otrzymuje oczekiwany efekt. Co ciekawe to również pierwszy film serii, w którym antagonista (mało popisowa kreacja Daniela Brühla) jest zwykłym człowiekiem, nie posiadającym żadnych nadnaturalnych mocy. Mimo to jest w stanie wprowadzić prawdziwy zamęt w ekipie Avengersów.

Wybierając między najnowszym Kapitanem Ameryką a Batmanem v Supermanem, natychmiast należy zdecydować się na obejrzenie pierwszej produkcji. Marvel po raz kolejny miażdży swoją konkurencję i mimo drażniącej, rochwianej kamery w trakcie batalistycznych scen, wznosi swoje widowisko wysoko, ponad „dzieło” Zacka Snydera. To prawdziwa wojna prawdziwych bohaterów.

Moja ocena: 8/10

PLUSY:

~ starcie między dwoma drużynami superbohaterów, które trwa blisko 30 minut;

~ fakt, że każdy z kilkunastu herosów otrzymał odpowiedni czas na ekranie i nie został pośpiesznie pominięty;

~ pogodzenie dwóch równorzędnych wątków – motyw Zimowego Żołnierza oraz konfliktu superbohaterów;

~ podkreślenie, że superbohaterowie są „super” również bez swoich kostiumów;

~ skrajny obiektywizm – żadna z postaci nie jest jednoznacznie dobra ani zła, co pozwala widzowi na obranie własnej strony w konflikcie;

~ idealny balans między scenami humorystycznymi, scenami akcji oraz dramatycznymi;

~ „nowy” Spider-Man – rewelacyjny reboot jednego z najpopularniejszych współczesnych herosów;

~ mimo walki, widać że Avengersi przyjaźnili się i nawet teraz zależy im na sobie – walczą tak, aby wygrać i nie zranić drugiej strony;

MINUSY:

~ roztrzęsiona kamera w trakcie scen akcji, przez co niektóre sekwencje są zwyczajnie nieczytelne;

~ uniwersum Marvela jako pierwszy kinowy serial – bez znajomości wcześniejszych części nie da się zrozumieć fabuły Wojny bohaterów;

KORNEL NOCOŃ

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułKontrowersyjne zajęcia na Uniwersytecie Opolskim. „50 twarzy lewactwa”
Następny artykułTusk o audycie rządów PO-PSL: Świento prowda, tys prowda i audyt
Gościnne Teksty

Artykuły osób, które nie współpracują na stałe z pikio.pl. Nie liczą się dla nas poglądy, tylko umiejętności władania językiem. Tylko my dopuszczamy każdy punkt widzenia. Tylko u nas pełen pluralizm

Zobacz również