UDOSTĘPNIJ

Nie od dziś wiadomo, że gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Już dzieci w przedszkolu uczą się, że razem można więcej, dlatego dziś chciałem poruszyć temat współpracy polskich ugrupowań lewicowych. Jakub Krakowski w swoim ostatnim tekście stwierdził, że swoim postępowaniem Janusz Palikot zdyskredytował swoje środowisko i formację polityczną.Zapewne wielu osobom wyda się dziwne, że wchodzę w polemikę ze swoim partyjnym kolegą. Nie mam tutaj zamiaru jakoś szczególnie Jakuba krytykować, bowiem ma sporo racji, ale jego stwierdzenia wpisują się jednocześnie w odgórną tendencję niekorzystną dla polskiej lewicy. Może jednak najpierw ustalmy fakty.

SLD po raz ostatni rządziło Polską w latach 2001 ? 2005. Niewątpliwą jego zasługą jest Traktat Akcesyjny do UE podpisany w Kopenhadze w 2003 roku oraz sama akcesja 1 maja 2004 roku. Wspomniany okres cechował się pokaźnym wzrostem gospodarczym. Jeśli chodzi o sprawy obyczajowe, to Sojusz Lewicy Demokratycznej w 1996 roku przegłosował poprawkę w obowiązującej ustawie antyaborcyjnej, zezwalającą na przerwanie ciąży z przyczyn społecznych, co w cywilizowanym świecie jest standardem. W 2004 senator Maria Szyszkowska przedstawiła projekt ustawy o zarejestrowanych związkach partnerskich, zatwierdzony przez Senat. Ustawa nie weszła w życie w związku z niepoddaniem jej pod sejmowe głosowanie przez, niestety lewicowego, marszałka Włodzimierza Cimoszewicza. Zgodnie z zasadą dyskontynuacji, projekt upadł po zakończeniu kadencji Sejmu.

Jeśli chodzi o Janusza Palikota i jego środowisko polityczne aktualnie skupione pod szyldem partii Twój Ruch, sam przewodniczący jest postacią wysoce kontrowersyjną i raczej niewiarygodną z uwagi na swoją przeszłość polityczną. Jeszcze kilka lat temu twierdził, że krzyż wiszący w Sejmie jest symbolem polskiej kultury, narodowej tożsamości, Był też wydawcą katolickiego periodyku ?Ozon?, który zasłynął publikacją skrajnie homofonicznych treści. Do tego dochodzą wspomniane przez Jakuba Krakowskiego słowa na temat Wandy Nowickiej, które spowodowały, że trzecia siła w parlamencie nie ma swojego wicemarszałka, a także poparcie dla podniesienia wieku emerytalnego do 67 lat i dla liniowego podatku dochodowego od osób fizycznych. Pominąwszy jednak osobę samego Janusza Palikota, dzięki niemu do Sejmu po raz pierwszy dostali się ludzie nie bojący się poruszać trudnych, kontrowersyjnych kwestii obyczajowych: Anna Grodzka ? pierwsza transseksualna parlamentarzystka na świecie, Robert Biedroń ? prezes Kampanii Przeciw Homofobii, Roman Kotliński ? suspendowany ksiądz katolicki, zagorzały antyklerykał, który wie, czym naprawdę jest Kościół Rzymskokatolicki, Wanda Nowicka ? znana aktywistka feministyczna, i wielu, wielu innych, którzy reprezentują ludzi dotąd nie mających swoich przedstawicieli w polskim parlamencie. To dzięki posłom Twojego Ruchu dziś obecne są w politycznym dyskursie kwestie związków partnerskich, aborcji, legalizacji marihuany, realnego rozdziału państwa od Kościoła, apostazji. Niewiele konkretnych uregulowań udało się wywalczyć, ale jedno jest pewne ? żadne ugrupowanie w historii III RP nie zrobiło dla mniejszości seksualnych i światopoglądowych tyle co Twój Ruch.

Jak więc widać z powyższego wywodu ? obydwa kłócące się ze sobą lewicowe ugrupowania mają na swoim koncie zarówno zasługi, jak i poważne błędy. Można zarzucać Januszowi Palikotowi dwulicowość i niesłowność, ale nie można odmówić serca po lewej stronie działaczom TR, a przynajmniej dużej jego części.

Co jednak robią obie partie? Zamiast tworzyć wspólny front, wzorem swoich przywódców obrzucają się nawzajem błotem i zarzucają sobie najgorsze cechy, nie szczędząc przy tym kąśliwych, a czasami nawet wulgarnych docinków.

Drodzy lewicowcy, koleżanki i koledzy z SLD i TR, obudźcie się! Jeśli nie staniemy po jednej stronie przeciw wspólnemu politycznemu wrogowi ? konserwatywnej i klerykalnej prawicy ? ziści się mój, i pewnie wasz, najgorszy koszmar: wybory wygra PIS, za nim będzie mocno osłabione PO potem słabiutkie SLD a i jeszcze, nie daj Boże do Sejmu wejdzie gotowy na wszystko dla władzy PSL i przy odrobinie pecha KNP.

Pytam, co my wtedy zrobimy? Jak przeforsujemy jakiekolwiek lewicowe projekty? Jak zatrzymamy klerykalizację, która wtedy na pewno przyspieszy? Nie idźmy więc za przykładem naszych liderów, których cechuje przerośnięte ego, tylko współpracujmy ponad podziałami, bowiem o wiele więcej nas łączy, niż dzieli.