UDOSTĘPNIJ

Od tygodnia obserwujemy kolejne odcinki dramatu wokół konfliktu Rafalali, artystki, która została obrażona w studiu Polsat News przez byłego posła Artura Zawiszę, na co zareagowała oblaniem narodowego polityka wodą. Prawica zaczęła prześwietlać (ciężko powiedzieć czy prawdziwe) ogłoszenia towarzyskie, wg których artystka miała umawiać się na spotkania sponsorowane z zainteresowanymi tego typu rozrywkami osobami. Chrześcijanie byli gotowi ukamieniować człowieka tylko dlatego, że ich zdaniem prowadziła się nie tak, jak im wydaje się słuszne (takiej postawy nie prezentowali chociażby wobec posła Solidarnej Polski, który grając dobrego ojca wdał się w dziwną grę w prostytutką, której wcześniej nie zapłacił). Zamiast niechęci do nierządu, mieliśmy tutaj zakamflowaną transofobię. Sympatycy prawicy zakładają, że człowiek odbiegający od pewnego standardu „moralności obyczajowej” nie ma prawa występować w mediach publicznych. Nie odbierają tego prawa chociażby Zawiszy, oskrażonemu przez wspólnika o odebranie mu firmy czy Korwinowi-Mikke, który w wypowiedziach nt. konfliktu ukraińsko-rosyjskiego staje po stronie Putina.

Rafalala ogłosiła na portalu społecznościowym, na koncie oficjalnym, że stała się ofiarą transofobicznego ataku. Do jej mieszkania wleciał kamień, który ranił jej siostrzenicę i zabił kotkę. U osób wrażliwszych na cudzą niedolę, nagonki czy przemoc podyktowaną nienawiścią wywołało to współczucie i solidarność. U pozostałych stało się powodem kpin. Chwilę później powstał fejkowy (nieprawdziwy, sfabrykowany) profil Rafalali, którego administratorem miał się okazać Przemysław Wipler (lub ktoś kto się pod niego podszywa, choć Wipler, biegły w nowych technologiach, jest też niezłym internetowym trollem, więc pierwszej opcji wykluczyć nie można). Na tym profilu „fałszywa Rafalala” twierdzi, że sama zabiła kotkę. I co obserwujemy na facebooku?

Moi oświeceni koledzy, szczerzy liberałowie, automatycznie kierują Rafalalę na badania psychiatryczne, zarzucają jej nadmierną skłonność do autokreacji, próbę wzbudzenia współczucia i fabrykowanie informacji.

kuczknp

Tylko, że chwilę później ukazuje się dementi samej zainteresowanej.

dementi

Dziś w internecie można sfabrykować każdą informację na temat każdego. Założenie nieprawdziwego fanpage’a to 5 minut. Jego długość życia, zależy od reakcji zainteresowanej strony, która musi udowodnić przed pracownikami Facebooka, że ktoś się pod nią podszywa. Jednak mleko już się rozlewa. Nieprawdziwe informacje krążą w przestrzeni publicznej i zaczynają żyć własnym życiem.

A sama Rafalala staje się osobą zastrzaszaną, zaszczutą i konsekwentnie niszczoną przez prawicowych śmieszków.

Spektakl trwa ku uciesze gawiedzi.

 

Zobacz również