UDOSTĘPNIJ
Fot. Facebook/Rafał Sonik

Na ostatnim odcinku Rajdu Sardynii doszło do poważnego wypadku, w którym ucierpiał polski kierowca Rafał Sonik. Z pomocą innego zawodnika udało mu się dotrzeć do mety, jednak od razu po tym został przewieziony do szpitala.

Do wypadku doszło niecałe 4 km przed metą, na bardzo skalistym wirażu. Przez problemy ze zużytą oponą quad Polaka kilka razy rolował przy prędkości 80 km/h, a potem wpadł niestety do rowu. Sonikowi udało się dotrzeć do mety z pomocą innego kierowcy, Kamila Wiśniewskiego, dzięki czemu zajął drugie miejsce w końcowej kwalifikacji.

– To był bardzo śliski zakręt i miałem mnóstwo szczęścia, bo na tym podłożu mogło skończyć się znacznie gorzej. Dobrze, że kilkanaście minut później przyjechał Kamil. Gdyby nie on, nie dojechałbym do mety tego rajdu – opowiedział po niebezpiecznym zajściu Sonik. Jako że skarżył się na problemy z oddychaniem, od razu przetransportowano go do szpitala. Mediom zdradził, że prawdopodobnie ma połamane żebra. Oprócz tego niestety obtłukł także lewe kolano oraz miednicę.

Fot. Facebook/Rafał Sonik
Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również