UDOSTĘPNIJ

W czasie audycji na antenie Radia Maryja jeden ze słuchaczy zadał prowadzącym program księżom dosyć kłopotliwe pytanie. Chodziło mianowicie o pożycie małżeńskie. Rolę eksperta pełnił ksiądz Piotr Wencel, diecezjalny duszpasterz rodzin Diecezji Bydgoskiej.

Tytuł audycji brzmiał „Antykoncepcja najkrótszą drogą do rozwodu”. Jeden ze słuchaczy postanowił zapytać, czy dozwolony jest katolikowi „seks bez wchodzenia w kobietę”.

Duchowni pospieszyli zainteresowanemu z odpowiedzią.

Co zrobić, jeśli chce się uprawiać seks bez ryzyka zajścia w ciążę, ale nie chce się używać antykoncepcji (bo to grzech)? – spytał strapiony słuchacz

W sensie świadomego wyboru, byłby grzechem ciężkim. Jako stała postawa byłaby to niewłaściwa droga. Natomiast to wzajemne towarzyszenie sobie, przytulanie się, jest konieczne. – odpowiedział fachowiec

Pod koniec programu do tematu powrócono. Dowiedzieliśmy się m. in, że wytrysk poza drogami rodnymi kobiety, jeśli nie intencjonalny grzechem nie jest. Jest nim natomiast celowe zaspokajanie się. Ksiądz nazwał to wykorzystywaniem ludzkiego ciała dla własnych przyjemności, brak szacunku do zadań, do których stworzono człowieka. Jednym słowem grzech. W grę nie wchodzi także wzajemne zaspokajanie się seksualne małżonków bez penetracji.

– Tak samo jeśli chodzi o celowe zaspokojenie kobiety, również oczywiście. Jeżeli to jest celowe, świadome ze współżycia seksualnego, no to może grozić sytuacją grzechu ciężkiego, jeśli to jest świadome, w pełni dobrowolne. Natomiast wiadomo, że czasami może być w małżeństwie tak, że samo dotknięcie się wzajemne już jest jakąś radością, bo jest wytęsknione, bo jest wymarzone.

źródło: fakt.pl

ZOBACZ TAKŻE 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również