UDOSTĘPNIJ
fot. Wikimedia Commons/Fryta 73 youtube.com/JastrzabPost

Hanna Lis i Kinga Rusin były kiedyś najlepszymi przyjaciółkami. Dziś z tej przyjaźni nie zostało nic. Nie ma w tym nic dziwnego. Hanna rozbiła małżeństwo Kingi Rusin i Tomasza Lisa. Chociaż historia ta ma 10 lat, Hanna Lis do dziś nie ma spokoju. Pod zamieszczonym przez nią na Twitterze zdjęciem rozpętała się burza.

Hanna Lis opublikowała na portalu społecznościowym zdjęcie z papieżem Janem Pawłem II. Dyskusja pod nim jednak w pewnym momencie zboczyła z tematu zasadniczego. Internauci zarzucili Hannie Lis, że zdradziła swoją przyjaciółkę, odbijając jej męża.

Hanna Lis próbowała się bronić, twierdząc, że nigdy nie nazywała Kingi Rusin przyjaciółką.

– „Żadna przyjaciółka”, ha ha ha. Dobre, Hanno Lis. Zawsze pani będzie synonimem zdrady i to najgorszego pokroju, bo zdrada przyjaźni jest najgorsza. A, fe – napisała jedna z internautek.

Odpowiedź dziennikarki zupełnie zaskoczyła. Ta bowiem nie tylko nie sprzeczała się ani nie tłumaczyła, ale wręcz przyznała kobiecie rację.

– Zgadzam się: zdrada przyjaźni jest najgorsza. Pozdrawiam serdecznie – ucięła rozmowę Lis.

W jej obronie stanęli niektórzy użytkownicy, wprost sugerując, że żaden z komentatorów z pewnością nie jest święty. W dyskusji zwrócono też uwagę na to, że Hanna Lis nie jest jedyną osobą, od której zależał rozpad małżeństwa Tomasza Lisa i Kingi Rusin.

– Po pierwsze, do tanga trzeba dwojga i jakoś przez lata nikt się pana Tomka nie czepia, a po drugie, po tylu latach hejtu dalibyście już pani Lis spokój, myślę że wysokość ceny, jaka zapłaciła, zna tylko pani Hania – skwitował tę dyskusję jeden z użytkowników.

Zobacz również