UDOSTĘPNIJ
fot. kremlin.ru

23 kwietnia 2017 rozpoczną się prawdopodobnie najważniejsze wybory tego roku. I choć dla większości ekspertów ich rozstrzygnięcie pozostaje ogromną zagadką, to Wladimir Putin nie ma już wątpliwości, kto zwycięży.

W kwietniu tego roku w szranki staną: Jacques Cheminade (Solidarność i Postęp), Nathalie Arthaud (Walka Robotnicza), Philippe Poutou (Nowa Partia Antykapitalistyczna), Jean-Luc Mélenchon (Niepokorna Francja), Benoît Hamon (Partia Socjalistyczna), Emmanuel Macron (Naprzód!), François Fillon (Republikanie), Nicolas Dupont-Aignan (Powstań Francjo) oraz Marine Le Pen (Front Narodowy).

To właśnie ta ostatnia kandydatka wzbudza najwięcej emocji i jest faworytem Putina. Wbrew niepisanej, choć powszechnie przestrzeganej dyplomatycznej zasadzie, że nie zaprasza się ani nie faworyzuje żadnego z kandydatów rosyjski przywódca postanowił ugościć u siebie francuską nacjonalistkę.

Zasada niezapraszania kandydatów ma wyjątkowo prostą przyczynę. W przypadku zwycięstwa kogoś innego, relacje obu państw już na starcie stały by pod ogromnym znakiem zapytania. Decyzja Putina może więc oznaczać tylko jedno – dyktator jest pewien, że Le Pen wygra wybory i już teraz chce zyskać sobie przychylność przyszłej prezydent. Trudno zresztą dziwić się entuzjazmowi Putina, gdyż liderka FN nigdy nie ukrywała swojej sympatii do Rosji.

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również