UDOSTĘPNIJ

Takich rozruchów rosyjska stolica nie widziała już dawno. Tysiące muzułmanów wyszło na ulicę, by zamanifestować swoje poglądy. Sytuacja powoli wymyka się spod kontroli, a rosyjskie władze nie mają pomysłu, co z tym zrobić.

Muzułmanie protestują przed ambasadą Birmy w Moskwie przeciwko konfliktowi w tamtym kraju. Ich zdaniem tysiące wyznawców islamu traci tam życie ze względu na swoją wiarę.

Zgromadzeni ludzie wszczęli zamieszki, w efekcie czego aż dwudziestu z nich zostało zatrzymanych pod zarzutem „próby naruszenia porządku publicznego”. Większość z aresztowanych to mężczyźni pochodzący z Kaukazu Północnego.

Protestujący wystosowali również odezwę do Władimira Putina, w której apelują, by „wykorzystał swój autorytet i wpływ na świat, aby położyć kres ludobójstwu w Birmie”. Do tej pory nikt z rosyjskich władz nie odniósł do tej kwestii.

Rosyjskie MSZ oświadczyło jedynie, że „uważnie obserwuje” sytuację w Birmie i wzywa strony konfliktu do odbudowy dialogu. Nie wiadomo, czy rosyjski prezydent postanowi bezpośrednio zaangażować się w konflikt. Eksperci zauważają jednak, że muzułmanie w Rosji stanowią szeroką grupę wyborców Władimira Putina.

źródło: rmf24.pl

Tak żyją nieprzyzwoicie bogate dzieci rosyjskich oligarchów [ZOBACZ!]

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również