UDOSTĘPNIJ
fot. pixabay / wikimedia / Ryszard Hołubowicz

Dokładnie pięć lat temu Polskę obiegła wiadomość o samobójstwie jednego z najbardziej rozpoznawalnych polityków, Andrzeja Leppera. Mimo upływu czasu jego bliscy przyjaciele wciąż nie wierzą w oficjalną wersję wydarzeń. Jeden z nich stwierdził w ostatnim wywiadzie, że przewodniczącemu Samoobrony ktoś pomógł w targnięciu się na własne życie. 

5 sierpnia 2011 roku polskie media obiegła wstrząsająca wiadomość o samobójstwie byłego wicepremiera i przewodniczącego partii Samoobrona Andrzeja Leppera. Wraz ze śmiercią budzącego często kontrowersje polityka, wokół całej sprawy narosły wątpliwości i teorie jakoby w rzeczywistości polityk nie targnął się na własne życie, tylko było to dobrze zorganizowane przez „seryjnego samobójcę” zabójstwo.

Po 5 latach od śmierci Leppera, jeden z jego bliskich przyjaciół i autor jego politycznego sukcesu, Piotr Tymochowicz, w rozmowie z mediami mówi wprost, że ktoś politykowi „pomógł” w samobójstwie.

Jak ujawnia, podczas jego ostatniej rozmowy z Lepperem (Tymochowicz był ostatnią osobą, z którą były wicepremier się widział i rozmawiał), wydawał się on bać czegoś i powiedział mu, że „ktoś chce go zabić”. Przewodniczący Samoobrony chciał mu również coś przekazać, jednak na umówionym spotkaniu już się nie pojawił.

Jak dalej przekonuje, według niego ktoś Lepperowi „pomógł” w samobójstwie.

 – Myślę, że ktoś mu w tym pomógł. Ale nie mam na myśli dokonania morderstwa w dosłownym tego słowa znaczeniu. Można komuś „pomóc” w odebraniu sobie życia, np. szantażując go – powiedział Tymochowicz.

Jak wyjaśnia, kilka tygodni przed śmiercią  Lepperowi zaginął czarny notes, w którym – oprócz zapisanych dat planowanych spotkań – były zawarte bardzo osobiste wpisy zawierające wiele cennych informacji tj. numery telefonów do osób, które przekazywały mu tajne dokumenty.

 – Bał się, że po kradzieży notesu, informatorzy mogą wpaść w tarapaty. Później ktoś wydzwaniał do Andrzeja i szantażował go mówiąc, że ma jego zapiski – przekonuje przyjaciel Leppera.

 – Nie wierzę (w samobójstwo Leppera – przyp. red.). Gdyby chciał to zrobić, na pewno wysłałby mi jakiś sygnał. A nic takiego nie było. Za bardzo kochał syna. To było jego największe zmartwienie w tamtym czasie, mówił o zaplanowanych wizytach lekarskich, prosił mnie o znalezienie specjalisty, do którego mógłby pojechać z Tomaszem na konsultację – kończy Tymochowicz dodając, że wersja mówiąca o samobójstwie ze względu na stres związany z problemami rodzinnymi i ogromnymi długami jest niewiarygodna, ponieważ politykowi nie zostało wiele do spłacenia.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

bh, źródło: msn.com / fakt24

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również