UDOSTĘPNIJ

Dlaczego PiS nie dość, że zdecydowanie wygrał wybory to jeszcze wciąż umacnia swoją władzę i prowadzi w sondażach? Powody są dwa. Po pierwsze PiS sprawuje władzę w sposób realny, realizując pewien polityczny plan, który zawiera w sobie również jedną, spójną wizję funkcjonowania państwa – i Polacy od ponad 8 lat odczuwają, że mają rząd potrafiący reagować, zdolny nie tylko do administracji ale również do wprowadzania zmian. Oraz drugi powód jakim jest całkowita miałkość opozycji, która przy pisie jawi się jako karykatura partii politycznej. A komuś takiemu Polacy nie chcą oddać władzy.

Siła Prawa i Sprawiedliwości wypływa przede wszystkim z tego, że PiS jako pierwsza partia w Polsce zaczął działać w sposób pozytywistyczny i pragmatyczny a nie romantyczny i emocjonalny. Kaczyński zaczął kalkulować zyski i straty i dopiero na podstawie takiego bilansu podejmuje decyzje polityczne. Oczywiście nie oznacza to, że PiS nie jest partią populistyczną. Co więcej w Polsce praktycznie nie ma partii, która nie jest populistyczna. Do manipulacji, śmiesznych obietnic odwołuje się dzisiaj każda opcja polityczna – tak te parlamentarne jak i poza Sejmem i Senatem.

W czasie, w którym Petru, Schetyna czy Kosiniak-Kamysz chodzą na marsze KOD-u Kaczyński realizuje swój plan. Najpierw sprawdza na ile pozwoli mu opinia publiczna, a później realizuje albo modyfikuje swoje założenia. Jednak czasami, jak w przypadku TK popełnia pewne błędy. Gdybym ja był na jego miejscu, to najpierw wysłałbym do TK projekt ustawy o 500+, o KWoP, o obniżeniu wieku emerytalnego, a gdy Trybunał uznałby je za niekonstytucyjne narzuciłbym retorykę, że TK przeszkadza w reformowaniu państwa. Wówczas pod Trybunałem również odbywałby się demonstracje jednak o zgoła innych charakterze. Jednak był to błąd niewielki, gdyż sam atak na TK na początku sprawowania władzy, gdy posiada się silny mandat nie był – z partyjnego punktu widzenia – błędem. Sprawę będzie można przykryć jeszcze wielokrotnie.

Poza tym PiSowi rządzi się łatwo. PO, Nowoczesna i nawet PSL nie posiadają dzisiaj żadnej spójnej propozycji i wizji programowej. W Polsce mija już zachłyśnięcie się pełnymi sklepami i ciepłą wodą w kranie. Polacy pragną państwa silnego, z którego mogą być dumni a taką wizję przedstawia dzisiaj jedynie Kaczyński – możemy się z nią zgadzać bądź nie, ale taki jest fakt. Ryszard Petru stał się na własne życzenie postacią raczej popkultury niż polityki. Grzegorz Schetyna zajmuje się tym czym potrafi najlepiej – rozgrywkami wewnętrznymi, zresztą podobnie jak Włodzimierz Czarzasty, który nie był w stanie dźwignąć Sojuszu.

Dzisiaj PiS jest w sytuacji, w której przed czterema laty była Platforma – nie ma z kim przegrać, nie dlatego, że jego partia jest taka dobra, ale dlatego, że reszta partii jest mierna i w zasadzie przekonuje jedynie swoich członków. Niestety, ale moim zdaniem dzisiaj opozycja antypisowska wkracza z kolei w drogę bardzo dobrze znaną PiSowi – kolejnych porażek wyborczych, które będą przynosić konsekwencje w kolejnych walkach frakcyjnych i destabilizacji tego środowiska.

Czy PiS da się więc zatrzymać? Otóż tak, a nawet trzeba, tylko nie ze względu na TK, czy wydumane wizje upadającej demokracji, a z powodów gospodarczych. Po rządach PO, gdzie o dziwno ten mniejszy koalicjant miał jakieś pojęcie o ekonomii, finanse państwa wcale nie są w dobrej kondycji. Kaczyński nie wybrał drogi Millera, który poświęcił własną partię by ratować budżet, a poszedł w dokładnie innym kierunku – poświecił budżet dla przedłużenia władzy swojej partii. Program 500+ to dopiero początek, bo PiS rzuci kolejne rozwiązania pseudosocjalne gdy tylko zacznie tracić poparcie.

Jednak obecna sytuacja daje nadzieję dla nowego pokolenia, które jest gotowe do walki o władzę i brakuje mu tylko jednego – wyrazistego lidera, który będzie w stanie pogodzić dość szerokie spektrum poglądów młodego pokolenia. Oczywiście, niektóre z nich są w ogóle niekompatybilne jednak nie oznacz to, że stworzenie chwilowego ruchu czy też sojuszu nie jest niemożliwe. Podobnie stało się w przypadku Solidarności, którą łączyła chadeków, socjalistów, liberałów itd. Oczywiście, później się rozpadła i podzieliła jednak dopiero po osiągnięciu celu jakim była zmiana generacyjna w polityce. Problem polega na tym, że dzisiejsza pospolityczna młodzież musi inaczej wartościować cele – priorytetem powinno być zdobycie władzy, a później jej konsumpcja w celu wprowadzania zmian systemowych, gospodarczych i ustrojowych. Jedynie taka świeżość, połączona z nową wizja funkcjonowania kraju może dzisiaj zagrozić silnemu i przewidującemu PiSowi.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również