UDOSTĘPNIJ

Pośród wielu chińskich idiomów oraz ludowych powiedzeń, które kształtują wyobrażenia oraz mentalność mieszkańców Państwa Środka, jednym z najpopularniejszych ? również dla Europejczyka ? jest wyrażenie wo hu can long, znane pod polską nazwą ?przyczajony tygrys, ukryty smok?. Oznacza ono osobę, która mimo że niepozorna, posiada ukryte talenty i przestrzega także przed nazbyt pospieszną oceną drugiej osoby oraz jej ewentualnym niedocenieniem. Wyrażenie to dobrze oddaje mentalność Chińczyków ? narodu który jest ostrożny, przywiązany do tradycji i swoją potęgę buduje powolną, mrówczą pracą. Przekłada się to również na inne poczucie czasu, które w Chinach liczone jest nie tyle godzinami czy dniami, co przede wszystkim latami i pokoleniami.

Dopiero zagłębiając się nieco dalej w kulturę, historię oraz charakterystyczną specyfikę tego azjatyckiego giganta, jesteśmy w stanie nieco lepiej zrozumieć uwarunkowania psychologiczne Chińczyków oraz motywy ich działania, również w sferze polityczno-gospodarczej. Mając niezwykle rozbuchane poczucie dumy narodowej związane z bardzo bogatą historią (sięgającej, zdaniem niektórych, nawet 2000 r.p.n.e. i pół-legendarnej dynastii Xia), Państwo Środka bardzo skrupulatnie i pragmatycznie podchodzi do swojej polityki, swoje działania planując w co najmniej 10-letnim spektrum czasowym i konsekwentnie oraz bezkompleksowo kreuje się na drugą (a być może za jakiś czas pierwszą) potęgę gospodarczą świata. To, co dla nas za jakiś czas może być szokiem oraz początkiem chińskiej dominacji, dla Chińczyków będzie zaledwie powrotem do status quo oraz nawiązaniem do dawnych, chlubnych tradycji.

O kształcie chińskiego systemu gospodarczego nie przesądza typowy dla Europy cykl wyborczy, pełen kampanii wyborczych i programów politycznych mających przyciągnąć potencjalnych wyborców, tylko Komitet Centralny Komunistycznej Partii Chin, którego trzecie plenum odbyło się dniach 9-12 listopada bieżącego roku. Czemuż to zgromadzenie komunistycznych urzędników dyskutujących nad wysokościami stóp procentowych w gospodarce po drugiej stronie świata miałoby zaprzątać głowę jakiejkolwiek osobie z Europy (nie licząc oczywiście sinologów oraz fascynatów)? Ano, z co najmniej dwóch powodów. Pierwszym jest pozycja Chin w dzisiejszej gospodarce ? Państwo Środka jest nie tylko drugą potęgą gospodarczą świata, ale dla 78 krajów jest również pierwszym albo drugim partnerem handlowym, a łączny bilans handlowy tego kraju (eksport plus import) szacuje się na blisko 4 biliony dolarów. Głównym eksporterem dla Chińskiego Smoka są, co nie dziwi, Stany Zjednoczone Ameryki Północnej (17,1% eksportu), sporo jednak importują również nasi zachodni sąsiedzi, czyli Niemcy (równo 4%). W warunkach globalnej ekonomii fluktuacje chińskiej gospodarki mogą być więc dotkliwe również dla mieszkańców zupełnie innych regionów geograficznych.

Drugim powodem, aby zainteresować się nieco III Plenum KC KPCh, jest możliwa waga oraz znaczenie tego spotkania dla przyszłości Chińskiej Republiki Ludowej. Piszę ?możliwa?, ponieważ realne znaczenie decyzji podjętych na tym ?komunistycznym konklawe? będzie nam znane dopiero po wielu latach ? Komunistyczna Partia Chin nie informuje otwarcie o powziętych w swoich kręgach decyzjach, a oficjalne dokumenty są w większości pełne partyjnej nowomowy i jedynie poprzez różne aluzje oraz niejednoznaczności możemy domyślać się wiodących trendów w elicie partii. Mimo to, oczekiwania są duże, szczególnie biorąc pod uwagę spuściznę poprzednich III Plenum KC KPCh. To właśnie na III Plenum w 1978 roku (w dniach 18-22.XII) doszło do przełomowych reform, które otworzyły Chiny na kapitalizm i zapoczątkowały wielki zwrot w polityce gospodarczej tego państwa. Z kolei na III Plenum w 1992 roku, położono podwaliny pod reformy, które pozwoliły na wprowadzenie Chin do Organizacji Wolnego Handlu (WTO) w 2001 roku. Czy III Plenum w roku 2013, będzie miało równie podniosłe i decydujące znaczenie? Aby mieć pewność musimy zaopatrzyć się w cierpliwość na miarę Chińczyka, a obecnie możemy jedynie spekulować. Mimo to, nie muszą być to spekulacje bezpłodne, jako że oficjalne dokumenty dają nam pewna namiastkę wyobrażeń co do rozwoju chińskiej gospodarki w najbliższych latach.

Na samym początku pozbądźmy się wszelkich iluzji ? ?Komunistyczna? Partia Chin z komunizmem, a nawet socjalizmem, nie ma zbyt wiele wspólnego. Od czasu reform Deng Xiaopinga zapoczątkowanych w 1978 roku, Chińska Republika Ludowa weszła na drogę liberalizacji swojej gospodarki, cały czas zachowując ?komunistyczną? fasadę (z całą symboliką włącznie), wdrażając jednak konsekwentnie model protekcjonistycznego modelu gospodarki rynkowej, zwanego potocznie kapitalizmem państwowym. Na chwilę obecną KPCh ma tyle wspólnego z ideami marksizmu-leninizmu (tudzież maoizmu) ile, nie przymierzając, ekipa Edwarda Gierka w latach ?70. O wiele lepiej ustrój gospodarczy Państwa Środka ujmuje określenie ?pragmatycznego kapitalizmu państwowego?, a o tym że ?komunizm? w Chinach jest jedynie iluzją, przekonuje nawet libertariański think-tank Cato Institute[4].

Specyficzny model chińskiego kapitalizmu jeszcze do niedawna nęcił swoimi osiągnięciami i wydawał się być remedium na bolączki współczesnej gospodarki. Ciężko było nie patrzeć z podziwem na wzrost produktu krajowego brutto w Chinach, który w latach 2009, 2010, 2011 oraz 2012 wynosił kolejno 9,2%, 10,4 %, 9,3% oraz 7,8%[5] w czasach, gdy światowa gospodarka sukcesywnie się kurczyła (wzrost PKB dla całego świata kolejno -0,38%, 5,19%, 3,91%, 3,18%). Nie samym PKB gospodarka jednak żyje ? równie ważne co wzrost produkcji jest również poprawianie warunków bytowych ludności. I tu Chińczycy mają spore osiągnięcia ? w ciągu 10 lat wyciągnąć ok. 500 milionów ludzi (spośród 1,35 miliarda ogólnej ludności) ze sfery biedy to osiągnięcie absolutnie bez precedensu, nawet jeśli na rok 2012 pomocy cały czas potrzebuje blisko 128 milionów ludzi[6]. Nie umniejsza to w niczym sukcesu chińskich władz ? wszak operujemy tu na liczbach nie mających odzwierciedlenia w większości pozostałych państw świata.

Coś jednak zacięło się w tej, wydawałoby się, perfekcyjnie naoliwionej machinie. W ostatnim roku wzrost PKB zmalał do zaledwie 7,8% (ileż większość krajów dałaby za taki ?kryzys?!), coraz bardziej rzuca się również w oczy problem starzejącego się społeczeństwa, archaiczna struktura własnościowa chińskiej wsi, korupcja, nierówności społeczne, problemy ze skrajnie zanieczyszczonym środowiskiem czy też coraz bardziej nieadekwatna kontrola państwowa nad wieloma kluczowymi gałęziami gospodarki. Właśnie te problemy zaadresować miało III Plenum KC KPCh, a głównym mottem miało być: więcej rynku. Wszystko to po to, aby od modelu gospodarki opartej na inwestycjach państwowych przejść do gospodarki opartej na usługach oraz konsumpcji wewnętrznej.

I rzeczywiście ? to liberalizacja gospodarki była tematem przewodnim głównych decyzji podjętych przez wierchuszkę partyjną Komunistycznej Partii Chin. Szokujący wydźwięk mogły mieć słowa Xi Jingpinga z 15 listopada, który zapostulował, że od teraz to rynek będzie odgrywał główną rolę w kształtowaniu gospodarki Państwa Środka, a bezpośrednim wyrazem tej nowej tendencji była decyzja o zniesieniu kontroli nad wysokością stóp procentowych, które będą teraz kształtowane przez fluktuacje rynkowe. Poza tym, poluźniona zostanie kontrola nad cenami wody, elektryczności oraz zasobów naturalnych.

To, co wzbudza jednak największe emocje i co postulował bardzo głośno na swoich łamach między innymi liberalny ?The Economist?, jest reforma struktury własnościowej chińskiej wsi[7].  Cechą charakterystyczną rolniczych terenów Chińskiej Republiki Ludowej, jest fakt że są one cały czas formalnie własnością państwową, a chłopi na niej pracujący nie mają żadnych praw do ich posiadania. Wszystko wskazuje jednak na to, że już w niedługim czasie chińscy rolnicy będą mogli wejść w posiadanie swojego kawałka ziemi, a więc będą go mogli również sprzedać, a następnie wyjechać ze swoimi oszczędnościami do miasta. Sukces jest dwojaki ? przyczyni się on do wzrostu poziomu urbanizacji Chin jak i do napędzenia popytu wewnętrznego, na którym tak zależy rządzącym obecnie Państwem Środka. Już 7 października tego roku Xi Jingping wspominał o ?rewolucji? w tym zakresie, a pierwsze eksperymentalne próby, jak chociażby te w prowincji Gumian, zwiastują realną zmianę.

Nawet jednak masowa migracja ze wsi do miast niewiele da chińskiej gospodarce, jeżeli nie dojdzie do zmian w systemie zameldowania hukou. Na chwilę obecną, ceną za migrację ze wsi do miasta jest niemożność korzystania z opieki społecznej, często wręcz brak możliwości kupna samochodu czy domu. Pod obecnym prawem, rolnik który przybywa do miasta jest z góry skazany na społeczną immobilność oraz brak podstawowego zabezpieczenia społecznego, w przeciwieństwie do ?miastowych? kolegów. Jednak ani władze lokalne, ani sami mieszkańcy miast nie patrzą przychylnym okiem na ewentualne zmiany, jakikolwiek postęp będzie więc zapewne bardzo powolny.

Jednym z głównych filarów ekonomicznych oraz pozostałością po ?socjalistycznej? spuściźnie Chin są potężne przedsiębiorstwa państwowe (state-owned enterprises, SOEds), które stanowią maja cały czas pozostać jednym z głównych filarów gospodarki ChRL, mimo faktu że ciągną one gospodarkę raczej w dół niźli do góry. Obecnie płacą one dywidendy władzom chińskim w wysokości zbliżonej do 15%, do 2020 roku wysokość ta ma jednak wzrosnąć do 30% z czego część szła będzie na opiekę społeczną[8]. SOEsy stanowią ostoję potężnych grup wpływów, dlatego ciężko je będzie zreformować ? jednym ze sposobów na stopniowe zmniejszanie ich wpływów jest zachęta dla prywatnych przedsiębiorców do inwestowania w SOEsy, a także w te dziedziny gospodarki, które są przez nie zdominowane (jak np. bankowość). Impetu tutaj jednak nie uświadczymy.

Prawdziwą płachtą na byka (nomen omen ? czerwoną) dla państw Zachodu jest od dawna kwestia praw człowieka w Chinach. ChRL jest państwem autorytarnym, zachowującym bezwzględną postawę wobec dysydentów politycznych ? nie oznacza to jednak bynajmniej, że ChRL zamknięta jest na głosy krytyczne w sprawie swojego systemu, szczególnie w kwestiach ekonomii, ze strony różnych środowisk. Nawet po opublikowaniu krytycznego listu w pekińskiej gazecie, najbardziej prawdopodobną reakcja ministra finansów jest zaproszenie na wspólne spotkanie i dyskusję ? i to bynajmniej nie w jakimś gułagu czy obozie pracy[9]. Wiele pod tym względem się zmieniło, co nie zawsze da się zauważyć, jeżeli perspektywę ograniczamy jedynie do promowanych przez zachodnie media dysydentów politycznych.

Biorąc pod uwagę odmienne uwarunkowania kulturowe czy historyczne, nie możemy jednak oczywiście w żadnym stopniu usprawiedliwiać łamania praw człowieka. Zrozumienie nie musi iść w parze z akceptacją ? a wręcz nie może. Władze chińskie doskonale zdają sobie z tego sprawę i z tego powodu zapowiedziały częściowe zmiany, również w tym zakresie. Zlikwidowane mają zostać zakłady reedukacji przez pracę, w których obecnie przebywać może ok. 190 tysięcy osób. Nie próbowały one nawet udawać organów państwa prawa ? trafić mógł tam każdy, bez wyroku sądu, nawet na okres 4 lat. Również słynna polityka jednego dziecka ma być zliberalizowana ? dotąd drugie dziecko mogły mieć pary, w których obaj partnerzy byli jedynakami ? teraz ten przywilej rozszerzony zostanie na związki w których chociaż jedna ze stron nie posiada rodzeństwa. Należy jednak zdać sobie sprawę, że przepis ten od dłuższego czasu nie wiele wspólnego miał z rzeczywistością ? wiele osób płodziło drugiego potomka, płacąc przy tym po prostu niezbyt wysoką karę. Dlatego też nie ma chyba powodu obawiać się wizji drastycznego rozmnażania narodu chińskiego ? a tym którzy się na to decydują, należy życzyć raczej szczęścia i powodzenia.

W końcu, zmniejszona ma zostać liczba przestępstw, za które przewidziana jest kara śmierci. Czy liczba egzekucji przez to spadnie? Powiedzmy to sobie szczerze ? nawet jeśli tak, to nie zrobi to wielkiej różnicy. 4 tysiące egzekucji rocznie (a nie są to dane pewne[10]) to liczba zatrważająca ? jeśli zmaleje ona chociaż o ułamek będzie to sukces etyczny ? ciężko będzie jednak o zmianę w mentalności chińskich władz.

Jak patrzeć na przyszłość potężnego azjatyckiego giganta, czego się spodziewać? Jak już pisałem, realna ocena decyzji podjętych na III Plenum KC KPCh 18 kadencji będzie możliwa dopiero za paręnaście lat. Nie musimy się jednak obawiać upadku czy nawet poważnego kryzysu ChRL ? nawet pomimo nieco niższego wzrostu PKB (które nie powróci już do dwucyfrowych liczb), chińska gospodarka będzie się rozwijać, już nie tyle ilościowo, ile przede wszystkim jakościowo. Zamiast koncentrować się na eksporcie swoich produktów oraz korzystaniu z taniej siły roboczej, Chińczycy postawią teraz na rozwój sektora usług, zwiększenie popytu wewnętrznego oraz większą liberalizację gospodarki. Nie oznacza to jednak zwrotu w stronę neoliberalnych miraży, a raczej pragmatyczne i rozważne dostosowanie się do obiektywnych warunków jakie niosą ze sobą wyzwania współczesnej gospodarki, naznaczonej kryzysem strefy Euro. Jedyne czego brakuje to większe respektowanie praw człowieka i liberalizacja polityczna. Dla Chin jest to wyzwanie na jutro ? czyli biorąc pod uwagę mentalność mieszkańców Państwa Środka, zapewne na następne dekady.

Mateusz Kuryła


[1] Grzegorz W. Kołodko ?Dokąd zmierza świat? Ekonomia polityczna przyszłości?, Warszawa, Prószyński i s-ka, 2013, s.361

[2] http://en.wikipedia.org/wiki/Xia_Dynasty

[3] [3] Grzegorz W. Kołodko ?Dokąd zmierza świat? Ekonomia polityczna przyszłości?, Warszawa, Prószyński i s-ka, 2013, s. 362

[4] http://www.cato.org/policy-report/januaryfebruary-2013/how-china-became-capitalist

[5] http://data.worldbank.org/indicator/NY.GDP.MKTP.KD.ZG

[6] http://www.worldbank.org/en/country/china/overview

[7] ?The Economist? November 2nd-8th 2013

[8] http://www.cnbc.com/id/101205322

[9] http://www.foreignpolicy.com/articles/2010/01/04/123000000000000#sthash.vgL4XvFx.dpbs

[10] http://duihua.org/wp/?page_id=3874

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułPrzeciwko radykalnym centrystom
Następny artykułZlikwidować umowy o pracę!
Mateusz Kuryła
Zwolennik polityki pragmatycznej, opartej na dialogu; ideowo bliskie są mu lewica oraz skandynawski model gospodarki.

Zobacz również