UDOSTĘPNIJ
Fot. Wikimedia Commons (Tomasz Leśniowski) - Wikipedia (Adrian Grycuk)

Krzysztof Łoziński, który kilka tygodni temu zastąpił Mateusza Kijowskiego na stanowisku przewodniczącego Komitetu Obrony Demokracji, zadziwił wielu swoich zwolenników podczas wywiadu w Radiu ZET. Stwierdził, że mógłby usunąć się z zajmowanej pozycji, gdyby miało to pomóc działaniom zjednoczonej opozycji. Na swoim miejscu widziałby za to… Władysława Frasyniuka.

– Frasyniuk deklarował, że nie chce wracać do polityki. Rozumiem go, ale obawiam się, że rzeczywistość jest taka, że polityka przyszła do niego – rozpoczął Łoziński, odnosząc się do afery, która rozpoczęła się wokół postaci znanego opozycjonisty. Dodał także, że sam jest gotów zrezygnować z przewodzenia Komitetem Obrony Demokracji, jeżeli wpłynęłoby to pozytywnie na wizerunek oraz działalność ruchu.

– Byłoby bardzo dobrze, gdyby Władek Frasyniuk stanął na czele zjednoczonej opozycji. Nie przyszedłem tu dla osobistej kariery. Mój osobisty interes jest dokładnie odwrotny niż angażowanie się w tę walkę. Przyszedłem z poczucia obowiązku – powiedział Łoziński. W dalszej części wywiadu odniósł się także do tego, jak widzi swojego poprzednika, Mateusza Kijowskiego. Nazwał go „człowiekiem słabym, trochę naiwnym” oraz dodał, że „nie do końca samego był on uczciwy”. Cała rozmowa była bardzo zaskakująca zarówno dla zwolenników KOD, jak i jego przeciwników, więc odbiła się głośnym echem wśród polskich internautów.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również