UDOSTĘPNIJ
fot. theage.com.au

Jego występki pozostają wyjątkowo brutalne nawet na tle ujawnianych co jakiś czas afer pedofilskich w kościele. Ofiarą księdza padło parędziesiąt dzieci, których rodziny darzyły duchownego zaufaniem.

Gerald Ridsdale pełnił funkcję proboszcza w zachodniej części stanu Wiktoria w Australii. Swoje ofiary selekcjonował z pobożnych rodzin, darzących go zaufaniem. Okrutny proceder ciągnął się latami. 12 spośród parudziesięciu dzieci popełniło samobójstwo na skutek traumy, wywołanej molestowaniem przez księdza.

Ridsdale był w swojej taktyce bardzo przebiegły. Poza wspomnianym wzbudzaniem zaufania i zawieraniem przyjaźni z rodzinami ofiar, duchowny wynajdywał niewybredne usprawiedliwienia dla swoich przestępstw. Mówił, że wykonuje „część bożego dzieła”.

– Jezus umarł za nasze grzechy, aby mogły zostać odpuszczone, a jeśli przyzna się do tego grzechu, zostanie wybaczony – miał powiedzieć Ridsdale do jednej z molestowanych dziewczynek.

Księdzu zdarzało się krzywdzić dzieci w świątyniach. Nie miał oporów przed zabieraniem ich m.in. do konfesjonału. Na miejscu gwałcił i molestował swoich podopiecznych.

Ridsdale był swego czasu kapelanem szkole w Ballarat. Nazywano ją „rajem dla pedofilów i koszmarem dla uczniów”. Tam ksiądz miał molestować aż 53 dzieci. Po ujawnieniu pierwszych oskarżeń Ridsdale został przeniesiony do innej parafii.

źródło: NaTemat

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również