UDOSTĘPNIJ
wikimedia commons

Peter Altmaier, minister w rządach Angeli Merkel, poinformował krajowe media, że w 2016 roku ponad połowa z 700,000 wniosków o azyl złożonych przez potencjalnych imigrantów została odrzucona. Oprócz tego, Niemcy deportowali rekordową liczbę 80,000 osób, którym odmówiono prawa do pozostania w kraju. Według Altmaiera, statystyki te mają wzrosnąć w 2017 roku.

Kanclerz, która do tej pory prowadziła politykę otwartych drzwi, co spotkało się z dużym sprzeciwem obywateli oraz niektórych członków Unii Europejskiej, przed nadchodzącymi wyborami zmieniła swoje nastawienie do imigrantów. Według niektórych, zrobiła to, aby odzyskać głosy konserwatywnie ukierunkowanych Niemców. Altmaier tłumaczył jednak, że odsyłani ludzie pochodzą z miejsc, w których mogą spokojnie żyć lub byli odpowiedzialni za popełnienie czynów karanych prawnie, a podjęte przez państwo działania mają budować bezpieczeństwo w kraju oraz poszerzać program azylowy dla tych, którzy naprawdę go potrzebują.

„W zeszłym roku odesłaliśmy do domu 80,000 ludzi, których wnioski o azyl zostały odrzucone – to rekord. Ich liczba wzrośnie jeszcze bardziej. Oprócz tego, wykluczyliśmy prawie 300,000 podań spośród 700,000 złożonych. Planujemy szybkie odsyłanie tych ludzi, bo jeśli tego nie zrobimy, nasza wiarygodność, jako państwa opartego na praworządności, zostanie zaburzona.” powiedział minister, który jednocześnie przyznał, że zabiegać będzie o automatyczne odrzucanie wniosków od obywateli Tunezji, Algierii, Maroka i niektórych części Afganistanu, którzy przybywają do Niemiec w celach zarobkowych lub aby zdobyć lepsze wsparcie socjalne, niż w swoim kraju.

W czasie ostatnich kilkunastu miesięcy, Niemcy przyjęły ponad milion uchodźców, głównie z ogarniętych wojną Syrii, Iraku i Afganistanu. Polityka Merkel wobec nich nie ulegnie raczej zmianie. Jak widać, chce ona głównie skupić się na ludziach, którzy wykorzystują fale migracyjne dla podniesienia standardu swego życia kosztem obywateli niemieckich oraz osobach potrzebujących realnego azylu.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również