UDOSTĘPNIJ
Fot. Pxhere - Pexels

Po nowej reformie, która już wkrótce ma realnie wejść w życie, wiele osób poważnie zastanowi się, nim znów przekroczy prędkość jadąc samochodem. Chociaż zmiany mają być kluczem do zapewnienia większego bezpieczeństwa na drodze, spowodują także zapewne ogromne wpływy do polskiego budżetu.

Obecnie w naszym kraju rozmieszczonych jest 479 fotoradarów, 30 odcinkowych pomiarów prędkości oraz 30 zestawów, które rejestrują samochody przejeżdżające na czerwonym świetle. Wkrótce liczba tego typu urządzeń powiększy się ponad dwukrotnie, co ma zapewnić komfort i bezpieczeństwo osobom poruszającym się po polskich drogach.

– Chcemy zmodernizować sieć wszystkich fotoradarów, które już funkcjonują na polskich drogach, a także w przyszłości spełnić oczekiwania społeczne i zwiększyć potencjał na drogach niższych kategorii: wojewódzkich, powiatowych i gminnych – powiedział dziennikarzom na ten temat Marek Konkolewski, dyrektor Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym w GITD.

Według eksperta fotoradary nie są ustawiane, aby zarabiać, gdyż są bardzo dobrze oznakowane. Wszyscy pomysłodawcy wspólnie zaznaczają, że najważniejszym celem reformy jest zwiększenie poczucia bezpieczeństwa u prowadzących pojazdy oraz ich pasażerów. Nie oznacza to jednak, że wszyscy kierowcy będą zwracali uwagę na ostrzeżenia oraz poruszali się po drogach przepisowo.

ZOBACZ TAKŻE

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również