UDOSTĘPNIJ

Gdy w czerwcu tego roku wybuchła słynna ?afera taśmowa? kompromitująca elity naszego rządu ? w Polsce zapanowała atmosfera zwycięstwa. Co chwila można było usłyszeć, zwłaszcza wśród hurraoptymistycznych patriotów, którym zależy na dobru naszej ojczyzny, iż nadchodzi rzekomy czas ?upadku skompromitowanej i skorumpowanej III RP?. Ileż było głosów, mówiących o tym, że za lada moment nadejdą przedterminowe wybory, a Trybunał Stanu w końcu będzie mógł osądzić Donalda Tuska za swoje siedmioletnie rządy. Takie właśnie głosy, można było usłyszeć od pierwszych minut, gdy Polska dowiedziała się o nagraniach polityków. Należy zadać sobie pytanie, czy słusznie? Czy ?atmosfera zwycięstwa? była adekwatna do całej sytuacji? Niestety, Polacy popełnili znów ten sam błąd, co w naszych dziejach niejednokrotnie miało już miejsce ? znów daliśmy się ponieść  emocjom, zamiast chłodnym okiem spojrzeć na całą aferę. Przede wszystkim ? zamiast ?dobić? przeciwnika, podaliśmy nieświadomie tlen. A przecież czas leczy rany?

Osobiście przestrzegałem przed z góry założonym ?hurraoptymizmem?. Od początku uważałem, że do tego tematu należy podejść spokojnie i wszelkie fragmenty tych taśm cytować gdzie tylko się da, do ostatniego momentu istnienia tych osób na polskiej scenie politycznej. Słowa, które pojawiły się na nagraniach, są na tyle kompromitujące, że to powinno stać się ?naszym politycznym hakiem? na przynajmniej przyszłe dwadzieścia lat. Należy dążyć do uświadamiania Polaków, zwłaszcza tych, którzy wciąż głosują na PO z przekonaniem, iż ta partia jest jedyna na którą można głosować z uznaniem dla dobra naszej przyszłości. Bo tacy wciąż są, ale nie można się z nich śmiać, czy wyśmiewać, tylko należy solidnie przekonywać. Zostali oszukani, omamieni, uwierzyli w propagandę, lecz pamiętajmy – nie zwalnia nas to od odpowiedzialności przekonywania. Oczywiście, to nie może być również poziom przekonywania, którą reprezentują zwolennicy pewnej partii opozycyjnej, gdzie za każdą, jakąkolwiek krytykę i niezgodą z jej linią polityczną grożą śmiercią, tylko to musi być wyższy etap, tzw. ?wyższy pułap? ze wskazaniem fatalnych skutków działalności obecnego rządu np. wskazywanie fragmentów nagrań, które wyraźnie wskazują, co obecna elita myśli o ponad 38 milionowym narodzie. Bez tego zapomnijmy, iż kiedykolwiek miałoby nam się udać zbudować silną Polskę. W sprawie moich osobistych ostrzeżeń, gdyby ktoś nie chciał mi teraz uwierzyć ? odsyłam do swojego fanpage na facebook?u i jego archiwum. Tam wszystko macie podane jak na tacy ? co dokładnie mówiłem w pierwszych chwilach od wybuchu słynnej afery taśmowej.

Media również błędnie podchodziły do wspomnianej powyższej afery. Zamiast drążyć tematy i kwestię materialną tych rozmów, zaczęli zastanawiać się nad poziomem dyskusji polityków: a to jak można tak przeklinać, jak bardzo są aroganccy, jak bardzo są niegrzeczni. Niestety, nie tędy droga. Nie oszukujmy się, ale jakie to ma znaczenie? Czy to jest naprawdę, najważniejszy problem tej całej ?katastrofy?? Zajmowaniem się kwestiami, które nie mają absolutnie żadnego wpływu na całą sytuację( a poziom dyskusji uważam za najmniej istotny w tych taśmach) ma jakikolwiek sens? Należy dokładniej podkreślić ? o czym dyskutowano, a nie jak. Co ci ludzie dokładniej myślą i przede wszystkim, jakie mają zamiary wobec Polski.

Od początku było wiadomo, że rząd PO ? PSL władzy tak łatwo nie odda. My musimy się z tym liczyć. Ich żywot polega tylko i wyłącznie na tym, żeby przetrwać jak najdłużej przy życiu politycznym za każdą i wszelką cenę. Od początku III RP było mnóstwo skandali, gdzie też co chwila mówiono o upadku ustroju, zmiany na lepsze. I co? Nic. ?Nocna zmiana?? Klapa, propaganda wygrała, Polacy wierzą nie tym co trzeba. Afera Rywina? Klapa, też nic. III RP dalej istnieje. Katastrofa smoleńska? Też nic. Rząd wygrał kolejną kadencję w 2011 roku. Afera Amber Gold? Też?nic.

Przychodzi czerwiec 2014 r. ? Polacy nie zwracając na wcześniejsze przetrwania ?potężnego układu politycznego? ? wierzą w wielki cud. Fakt, my ciągle tkwimy jeszcze w tym punkcie, jeszcze można dużo zrobić, ale niestety i tutaj afera małymi krokami idzie pod dywan. Mija kilka miesięcy, a Donald Tusk dostaje nagrodę stanowiska przewodniczącego Rady Europejskiej. Nie wzięto pod uwagę, że był szefem najbardziej skompromitowanego rządu w Europie, gdzie politycy mówili, iż nasze państwo istnieje tylko teoretycznie i kombinowano w sprawie Rady Polityki Pieniężnej. Minister Sienkiewicz przetrwał na stanowisku, a powinien być zdymisjonowany. Ale kogo to obchodzi w UE? Co z tego, że jest to stanowisko ala, słynny ?żyrandol?? Media zrobią odpowiedni klimat, a reszta naiwnych uwierzy. Donald Tusk zostanie schowany, przyjdą nowi, którzy niby nie będą mieli za dużo wspólnego z aferą taśmową, a i tutaj ?IV? władza zrobi swoje. Po co to wszystko? Po to, żeby uratować odpowiednie wpływy w Polsce, bo słaba Polska leży w interesie silniejszych państw.

Prawo i Sprawiedliwość góruje w sondażach. Doszło do konsolidacji obozu patriotycznego i obecna władza wpadła w ostre tarapaty. Zaczęli się zastanawiać, co teraz? Co dalej?(Myślenie, którego zabrakło Polakom wiedzącym o co chodzi, po pierwszych chwilach od wybuchu afery taśmowej), ponieważ sondażowy trend wyraźnie się odwrócił. Zaczęli szukać różnych wyjść z opresji. Donald Tusk dostał stanowisko przewodniczącego i jest to zielone światło dla odratowania wizerunku PO – PSL. To właśnie przez to, może nam przeszkodzić w stworzeniu samodzielnego rządu. Podkreślam tylko wtedy naprawdę zrealizujemy nasz program naprawy państwa, gdy obejmiemy samodzielne rządy. Koalicjantów obecnie nie mamy i raczej mieć nie będziemy. Kto zostanie nowym premierem? To nie ważne. Ktokolwiek nim będzie, media tak jak wspominałem wyżej ? zrobią swoje. Czy to będzie Ewa Kopacz, czy Tomasz Siemioniak, czy nawet Elżbieta Bieńkowska ? mogą liczyć na odpowiednią kreację wizerunku. Pamiętacie, jak kandydował Bronisław Komorowski? Też mówiono, że przegra, bo jest za słaby intelektualnie, ba! Mówiono, że to bałwan. Tymczasem, dzisiaj ma największe zaufanie społeczne wśród Polaków. Nie kierujmy się więc zbędnymi z góry założonymi osądami. Polska polityka to jest ciągła pułapka, z której trzeba ciągle uciekać. Tutaj nie ma nic pewnego. Nie ma absolutnie żadnych przypadków. Bo jak widzimy, w polityce liczy się siła, a nie prawda.

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułBoże, sprowadź na TVP dziesięć plag egipskich!
Następny artykułFelieton Mazurka (8): O celebryckich tyłkach i rudym elekcie
Martin Świegodziński
Członek Prawa i Sprawiedliwości w powiecie piaseczyńskim, Forum Młodych PiS Warszawa, wiceprzewodniczący FM PiS Piaseczno W polityce kieruję się pragmatyzmem. Staram się realistycznie oceniać rzeczywistość. Działanie musi być równe skuteczności. "Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach to klęska"

7 KOMENTARZY

  1. Mała poprawka do cytatu: "Media również błędnie podchodziły do wspomnianej powyższej afery. Zamiast drążyć tematy i kwestię materialną tych rozmów, zaczęli zastanawiać się nad poziomem dyskusji polityków: a to jak można tak przeklinać, jak bardzo są aroganccy, jak bardzo są niegrzeczni. Niestety, nie tędy droga." Otóż to nie media błędnie podchodziły, tylko media miały odgórny nakaz takiego a nie innego naświetlania, przedstawiania, interpretowania tej afery. Nie zapominajmy, że u nas niestety nie było, i nadal ma mediów niezależnych.

  2. Mała poprawka do cytatu: "Media również błędnie podchodziły do wspomnianej powyższej afery. Zamiast drążyć tematy i kwestię materialną tych rozmów, zaczęli zastanawiać się nad poziomem dyskusji polityków: a to jak można tak przeklinać, jak bardzo są aroganccy, jak bardzo są niegrzeczni. Niestety, nie tędy droga." Otóż to nie media błędnie podchodziły, tylko media miały odgórny nakaz takiego a nie innego naświetlania, przedstawiania, interpretowania tej afery. Nie zapominajmy, że u nas niestety nie było, i nadal ma mediów niezależnych.

  3. ale skoro Pan nie kieruje się moralnością to po jakimś tam czasie zostanie Pan osądzony jako cynik ukrywający swoje własne interesy ,zupełnie jak ludzie o których pan tu pisze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ